|
Zacznę od pytania, kiedy w Wiśle będzie nowy Prezes klubu ? Pytanie nie bez kozery, gdyż Wisła w każdym aspekcie swojej działalności wymaga obecnie ogromnego skupienia się na swoich obowiązkach. Sportowo, wygląda na to, że Wisła może wkrótce nie mieć też trenera, gdyż pozostawienie Skorży po Lewadii, wydaje się, że było błędem, z którym teraz nie wiemy jak sobie poradzić. Etap cudotwórstwa trenera zakończył się wraz z utratą Kosowskiego a potem skuteczności Brożka i Zieńczuka. Pierwsze mistrzostwo z kilkunastoma punktami przewagi, zakończyło się prezentem w postaci drugiego mistrzostwa od Legii i Amici, co potwierdziła Lewadia. Wiem, że kunktatorstwo Skorży oraz reakcja piłkarzy na krytykę z tamtej rundy, obliczone zostały na zdobycie trzeciego mistrzostwa w bezpośrednich meczach z tymi drużynami ( o Cracovii nie wspomnę ), z uwagi na oczekiwania wszystkich tej konfrontacji, lecz statystyka regresu gry, mówi nam, że strategia ta może się nie sprawdzić i do trzeciego mistrzostwa, może zabraknąć nam tym razem punktów, straconych po drodze do tych konfrontacji. Zgadzam się, że wzmocnienia są Wiśle zawsze potrzebne, zwłaszcza na dwóch skrajnych i chyba już legrendarnych pozycjach, tj bramkarza i napastników, ale z Bełchatowem czy Arką nasi obecni piłkarze, mimo wszystko powinni potrafić wygrać. Zresztą, gdzie ta ambicja zmazania plamy po zdewastowaniu finansów Wisły z Lewadią ? Gdzie ta obiecana gra bez piłki i myśl ofensywna w ataku pozycyjnym z siedmioma jeśli potrzeba, sytuacjami bramkowymi ?
Zacytuje tutaj słowa trenera do kibiców po kolejnym przegranym meczu " Niech kibice spojrzą w tabelę z zeszłego roku i niech nie tracą wiary. Mam nadzieję, że na Rynku będą krzyczeli to samo, co w zeszłym roku ”. Kibice się cieszyli a nie krzyczeli i słowa te, mają jakiś posmak dziwnej gry z kibicami, za ich krytykę po ważnych dla nich przegranych w tamtej rundzie a marna to satysfakcja, gdy trener i piłkarze po przegranym mistrzostwie, powiedzą nam, chcieliście wygranych ważnych meczów dla was, no to je macie a że nie macie mistrzostwa, no to nie wszystko można mieć na raz. Myślę jednak, że wiarę w taki scenariusz, zweryfikują już najbliższe mecze. Martwi także, statystyczne prawdopodobieństwo braku zdolności przygotowania drużyny po okresie przerwy i powtórki z Lewadii i do tego chyba wszyscy widzimy regres formy nawet najlepszych piłkarzy w klubie, takich jak choćby Marcelo czy inni niekoniecznie kontuzjowani piłkarze. Czy jesteśmy przygotowani na scenariusz wymiany trenera w trakcie rundy, gdy po ewentualnej utracie szans na mistrza już w przedbiegach do rundy, Skorża może uprzedzić fakt nieuniknionego zwolnienia i podać się samemu do dymisji ? Wiem, że wszyscy byśmy chcieli aby do tego nie doszło, ale życzeniowość musi mieć alternatywę u ludzi decyzyjnych w naszym klubie. Ostatecznie sam Skorża, będąc członkiem Wydziału Szkolenia w PZPN, zamiast szkolić pilkarzy, bedzie szkolił trenerów w PZPN-ie i bezrobocie mu raczej nie zagrozi. Piłkarze także, nie popuszczą Cupiałowi ani 1-go grosza i krzywda im nie grozi, nawet gdyby w pucharach odpadli z ostatnią drużyną świata. I tyle w temacie ambicji najlepiej opłacanych piłkarzy i trenera w Polsce oraz ich przyrzeczenia co do spłacania wymiernego długu po Lewadii.
Dochodzą do tego kłopoty ze stadionem i stąd moje pytanie o prezesa klubu, gdyż ktoś powinien chyba kompetentnie nadzorować te żywotne dla przyszłosci klubu sprawy, aby nie wymknęły się one klubowej kontroli. Widzę, że Wisła w wydaniu Pana Cupiała, jest ponad siły wielu przez niego zatrudnianych ludzi, którzy najzwyczajniej nie dorośli do wizji jego klubu. Płaci tych wszystkich ludzi punktualnie, jak w szwajcarskim zegarku, ale nie potrafią oni tego docenić. Może nowe otwarcie stadionowe, otworzy nowe szanse i możliwym będzie sięgnięcie po fachowców z prawdziwego zdarzenia, mających zachodnie doswiadczenia i profesjonalny styl pracy we krwi a nie szczeniackie zagrywki działu sportowego wraz z piłkarzami lub ambiwalentne podejscie do swoich obowiązków kadry kierowniczej klubu.
Ostatnio edytowane przez kot : 06.03.2010 o godz. 03:42.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|