|
Widać niestety, że forma sporej części zawodników jest jeszcze daleka od normalnego poziomu, dotyczy to w szczególności tych, którzy mieli kontuzję: Marcelo, Sobolewski, Boguski, Brożek, a to w dużej mierze wystarcza, aby gra wyglądała tak jak dzisiaj.
Do tego dochodzi ciągle jakaś taka nonszalancja w grze, tak jakby Wiślacy mieli w tyle głowy, że i tak w którymś momencie coś wpadnie, ale niestety nie wpada ... Przeciwnicy teoretycznie znacznie słabsi już nie trzęsą się przed Wisła i trząść pewnie nie będą. Widać, że znaleziono patent na skuteczne wybijanie Wiślaków z ich gry i może trener powinien wprowadzić jakieś zmiany w taktyce, bo ewidentnie przy agresywnym i wysokim pressingu, Wisła gubi się totalnie.
Trochę pechowo też było, ale naprawdę nie strzelać z takich pozycji jakie mieli Diaz czy Christow to po prostu ręce opadają - komentatorzy w pewnym momencie mówili już, że Wisła może "wepchnie" piłkę do siatki, co dość dobrze obrazuje ten mecz.
Ciekawi mnie czy zawodnicy i trener pokażą swój profesjonalizm i się zmobilizują, wyciągną wnioski z tych porażek, czy też w kolejnych meczach zobaczymy nerwowość i dalszą degrengoladę. No i czy w ogóle Cupiał jeszcze pozwoli Skorży na wyciąganie jakichkolwiek wniosków ...
Z jednej strony nie wszystko przecież stracone, do zdobycia chyba jeszcze 33 pkt., ale z drugiej - chciałabym zobaczyć choć jedno światełko w tunelu, jeden punkt zaczepienia, ale go na razie nie widać.
|