|
No dobra. Oczywiste jest, że Skorża jest do wyjebania. Drużyna z nim nic sensownego nie ugra. To już nie chodzi o te mityczne puchary, w których i tak z taką polityką inwestycyjną klubu nie mamy szansy zainstnieć. Tu chodzi o to, że dzisiejszy mecz nie był wyjątkiem, takich było kilkadziesiąt, z tym że zwykle coś się udało wcisnąć. Tu chodzi też o te wszystkie kompromitacje z Legią, Amicą, Craxą. Chodzi o Levadie. O ten beznadziejny mecz z Tottenhamem u siebie. Za trzy lata konieczności oglądania tego pseudobramkarza. A że po drodze były dwa mistrzostwa? Fakt i dlatego Skorża pomimo tego całego wstydu, który nam przyniósł wciąż tu jest.
Mimo tego co dzisiaj zobaczyłem jestem pewny, że jeszcze w tej rundzie będzie o niebo lepiej. Grajki się wykurują, dojdą w części do formy, jakaś koncepcja się wreszcie pojawi. Może nawet jakimś cudem będzie mistrz. Tylko że ze Skorżą zawsze tak będzie. W tabeli zawsze będziemy w czubie albo na czele, bo tak być po prostu musi, jesteśmy za dobrzy na tę ligę. Ale jak przyjdzie coś do czego, czy będą to puchary, czy prestiżowy mecz z Amicą, czy finał Pucharu Polski z Legią - zawsze dostaniemy baty, bo po prostu ten trener tak ma, a takiego trenera tu nie chce.
Dociągnąć ze Skorżą do końca rundy, kupić flaszkę i kwiaty, podziękować i papa.
Ostatnio edytowane przez irman : 05.03.2010 o godz. 23:17.
|