|
Skorża się wypalił bo nad cyklicznością wzięła górę incydentalność. Pewnie ,że Wisła może jakieś sukces pod wodzą Skorży jeszcze dokonać. Problem w tym ,że za Wisłą jako całością nie stoi żaden wypracowany / wypracowywany długofalowy algorytm działania w żadnym obszarze (finanse , organizacja , szkolenie młodzieży, kadrowe sprawy , twórcy - tworzywo). My dzisiaj deliberujemy czy Skorżę wywalić za minutę , po remisie z Arką , czy może na koniec rundy , czy w połowie. To nie ma sensu każda decyzja jaka zostanie podjęta będzie efektem polityki ad hoc. Zatrudnimy kogoś a za dwa sezony znowu będzie spór ideologiczny tożsamy z dzisiejszym tutaj. W mojej ocenie ,znając paradygmaty podejmowania decyzji w naszym klubie , to Skorża może wylecieć z hukiem w każdej chwili i nikt tam się za dużo nie będzie z tym brandzlował. Co my możemy stracić ? Jak było tak będzie. To jest jak z tym sławetnym zawieszenie przez FIFĘ i UEFĘ naszej federacji. Tak się przed tym wielce bronią decydenci jakbyśmy mogli Bóg wie ile stracić. My nie mamy nic do stracenia. Skorża musi pożegnać się ze stanowiskiem ale nie liczmy na to ,że nagle objawi nam się tutaj jakiś epokowy szkoleniowiec gotowy do szarpnięcia cugli i wielkiego skoku. U nas nie ma ludzi ,żeby znaleźć kogoś takiego. Wywalą Skorżę to będą nas raczyć modelami pokroju Ulatowskiego czy Michniewicza...
Ostatnio edytowane przez Bronex : 05.03.2010 o godz. 18:31.
|