|
Kot,
Wartość stadionu może wyjść nie 350 mln, ale nawet 500. To, że 65 mln pochodzi z dofinansowania z ministerstwa nie ma znaczenia - ważna jest wycena stadionu a nie to skąd był on finansowany. Do 430 mln już wydanych trzeba dodać jeszcze około 70 (ze 40 IT, ponadto trybuna północna i uporządkowanie terenu pod parkingi) - przy czym mówię tu o kosztach budowy. Nie jest powiedziane, że tak zostanie wyceniony stadion.
Druga rzecz - czynsz dzierżawny dla operatora stadionu. On nie wyniesie 1% od tych powiedzmy 500 mln tylko 1% od powierzchni niekomercyjnej i 3% od powierzchni komercyjnej niezwiązanej z działalnością sportową. Pół biedy jeśli za powierzchnię niekomercyjną uznana zostanie gastronomia, sklepik klubowy i muzeum. Wówczas pozostają jeszcze biura do wynajęcia. Summa sumarum koszt samego wynajmu stadionu, przy jego wycenie na poziomie 0,5 mld zł, może osiągnąć nawet 8-10 mln zł rocznie. Do tego oczywiście koszty utrzymania (media, sprzątanie...).
Z jednej więc strony rozumiem ostrożność Wisły, zwłaszcza że projekt stadionu nie był konsultowany z klubem, klub miał bardzo mały wpływ na jego kształt. Ponadto podpisanie umowy na 1% wartości (+3% dla powierzchni komercyjnej) nie znając końcowej wartości obiektu byłoby kompletnym absurdem. Szczególnie, że nawet miasto jeszcze nie wie ani ile ten stadion będzie kosztował, ani ile będzie wart po zakończeniu budowy.
Z drugiej zupełnie nie podoba mi się wypięcie przez klub na miasto i stwierdzenie: mamy wszystko w d..., chcemy wynajmować stadion tylko na mecze. Oznacza to pozbawienie się wszelkiego wpływu na funkcjonowanie obiektu oraz praktyczną wyprowadzkę siedziby klubu z Reymonta 22. Możnaby też zapomnieć o muzeum czy sklepie klubowym, co zakrawa na kpinę i skandal. A stadion wkrótce będzie nazywał się nie "im. Henryka Reymana" tylko "WC Kaczka Arena".
Natomiast nawiązując do Majchrowskiego - skoro uważa on, że wynajem tak świetnie wybudowanego stadionu jest takim super biznesem, że naprawdę na tym obiekcie można zarobić - czemu operatorem nie zostanie np. ZIS (Zarząd Infrastruktury Sportowej) lub powołana przez miasto spółka? Dzięki temu zysk z zarządzania obiektem szedłby do miasta. Po co oddawać to jakimś SportFive'om. Tyle, że zdaje on sobie sprawę, że tak naprawdę na tym fatalnie wybudowanym obiekcie zarobić się nie da.
|