Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7764
Stary 03.03.2010, 18:41
To, co się dzieje wokół budowy naszego stadionu zdradza nie tylko jakiś potwornie głęboki nieprofesjonalizm i brak wyobraźni po stronie zleceniodawców (miasto), ale i kompletną ignorancję, brak dobrej woli, nieprzygotowanie, niekompetencje i sposób myślenia godny Średniowiecza, a nie XXI wieku. Widać, że zleceniodawcy decydując się na budowę nie tylko nie mieli pojecia, jak wygląda i funkcjonuje nowoczesny obiekt piłkarski, ale też odpowiedniego kosztorysu, planu, niczego.

Jak można było sobie wyobrażać, że Wisła zdoła dołożyć się do szeregu niezbędnych elementów wykończenia inwestycji, które w każdym projekcie powinny być zapisane i zabezpieczone od początku? Jak można udawać zaskoczenie, że będą potrzebne dodatkowe pieniądze przy tak skonstruowanym projekcie? Jak można mówić o klasie Elite, nie mając środków na spełnienie jej kryteriów? Jak Majchrowski mógł nie wnioskować o brakujące pieniądze przy składaniu projektu budżetu Krakowa na 2010 rok?

Kolejne odpowiedzi na interpelacje, wypowiedzi urzędników w mediach kreślą obraz nieprawdopodobnego skandalu, niewiedzy i niekompetencji. Teraz jak widać będzie obowiązywać taktyka przerzucenia na klub winy za to, że w lipcu stadion jednak nie będzie spełniał kryteriów dopuszczających go do użytku, bo Wisłę nie stać na sfinansowanie IT i pozostałych elementów wykończenia.

Chora paranoja.

W tej paranoi uczestniczy też klub, będąc jak widać całkowicie nieprzygotowanym na moment rozpoczęcia użytkowania stadionu. Jak w tym czasie może nie funkcjonować pion marketingu, nie być stałego prezesa, jak można nie mieć przygotowanych kompleksowych wyliczeń, strategii, różnych wariantów postępowania? Jak można nie kontrolować i nie recenzować na bieżąco tego, co robi miasto? Oni śpią, też są bezradni i zagubieni jak dzieci we mgle.

Brak słów. Szopka jak w PRL-u.
Ostatnio edytowane przez Markus : 03.03.2010 o godz. 18:56.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując