|
Prosta sprawa. Menedżerka klubem to nie fabryka guzików. Jak to mówił Benhałer 2+2 nigdy nie równa się 4.
Ale jest to chyba sytuacja do przeskoczenia. Trzeba sie otworzyć na zachód i stamtąd wziąć ogarniętych ludzi. Dla chcącego nic trudnego.
Tylko obawiam się, że jak do tej pory nic takego się nie zdarzyło, to już się nie wydarzy. Kiedyś właściciel miał ten zapał do angażowania się, czego przejawem była oczywiście duża kasa pompowana w klub. Tylko patrząc z perspektywy czasu to te pieniądze przeciekły chyba przez palce.
Jeśli z uwagi na problemy TF itp Wisłę spycha się na dalszy plan i jest 5 kołem u wozu to chyba lepiej szukać nowego inwestora. Nowe spojrzenie i nowe chęci tego potrzebujemy. Bo dopadła klub taka bolesna stagnacja.
Nie chciałbym byc odebrany jak narzekacz, ani kibic sukcesu. Na pewno nie oczekuje Araba czy Ruska który tu przyjdzie i sypnie milionami. Bardziej bym oczekiwał wdrożenia pewnej strategii, żeby to co się dzieje w klubie sportowo jak i marketingowo/ finansowo było uzasadnione konkretnym długoletnim planem.
. .
|