Bo w polscy 'piłkarze' mają od małego takie podejście:
'Ku**a znowu trening, deszcz pada, słońce grzeje, zimno, gorąco.... yyy.
Mogłem zostać alfonsem.... Jakoś przetrwam ten trening ale dlaczego on nie trwa 30 minut... i poco nam każą biegać

Tylko żeby piłki nie były za twarde, bo znowu będę miał siniaki na nogach od kopania. A od ćwiczeń jakoś się wymigam, przecież trenejro mi nic nie zrobi jak trochę odpuszczę. Dobra byle szybko minęło, w końcu po treningu mamy wszyscy iść się schlać/zjarać/przećpać!! Byle do zabawy!'
I nikt mi nie powie że tak nie jest. W przeciwnym wypadku bylibyśmy jednym z czołowych 'producentów' piłkarzy.