Wojtas napisał(a):

100% racjii.
Dobra ,zadzirona ,Wisla walcząca i wiszaca przeciwnikowi na plecach skonczyla sie wraz z odjesciem Kosowskiego.
|
Dlatego ciekawi mnie czy Skorża z odpowiednią determinacją walczył o pozostanie Kosy w Wiśle.Wiem,wiem że Kamil podpadł właścicielowi,ale trener miał wtedy taką pozycję w Wiśle,że być może mógł to postawić na ostrzu noża.Było go stać,by bronić jak niepodległości po Levadii Terzottiego,i grozić dymisją,czyli można.Podejrzewam jednak,że po prostu uwierzył,że dobra wtedy gra to sprawa jego geniuszu,a nie Kosowskiego.