|
A niech Amika się wzmacnia. Mają hajs, to go wydają. Moim zdaniem wydają całkiem nieźle - zamiast 1 mln € za Jodłowca, za podobną kwotę mogą ostatecznie pozyskać Rodionova i Krivetsa.
Tak samo wypada im życzyć budowy "silnego klubu" - rozumiem przez to zespół, który przez kilka lat będzie w stanie zaistnieć w europejskich pucharach, w tym w Lidze Mistrzów. Byli by pierwszym takim klubem od kilkunastu lat. Właściwie od czasów dawnej Legii i Widzewa.
Natomiast co do szans... Sądzę, że wątpię. Zatrzymali Stilica - facet cofnął się w rozwoju i upchnąć go będzie bardzo trudno. 8 mln € już się pali do wyjazdu od roku, teraz zapowiada że chce zdobyć MP i odejść. Ciężko będzie go zatrzymać. Krivets też postrzega Amikę jako trampolinę do dalszej kariery na Zachodzie. Podobnie jak Marcelo Wisłę. Każdy zawodnik, mający dwie sprawne nogi i umiejący kopnąć prosto piłkę tylko patrzy, jak się stąd wyrwać. Gdziekolwiek - na Cypr, do USA, czy nawet Chin.
Myślę, że dopiero z 10 lat porządnych inwestycji w infrastrukturę, szkolenie i zawodników spowoduje, że osiągniemy poziom ligi szwajcarskiej czy austriackiej. A więc poziom przeciętniaków europejskich.
A na razie inwestuje jedynie Amika, troszkę Legia. Cupiał konsekwentnie zakręcił kurek z pieniędzmi, "inwestycje" Filipiaka budzą jedynie politowanie. Wojciechowski szasta pieniędzmi, ale niekoniecznie na właściwych piłkarzy. Natomiast Lechia i Śląsk niby mają się wzmacniać, a tak naprawdę się osłabiają. Gdyby ww. kluby zaczęły się wzmacniać jak Amika, faktycznie w 10 lat postęp byłby znaczny.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|