Wyświetl pojedynczy post
ce
Junior Member
 
Od: 04.2005
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#70
Stary 02.03.2010, 13:45
Dokładnie jak i FraMat nie byłem, nie jestem i NIGDY nie będę zwolennikiem Mariusza Pawełka. Myślałem, że odejście ultra zwolennika jego bramkarskiego kunsztu i zastąpienie go przez Artura Łaciaka poprawi naszą sytuację. Jednak skończyło się jak zawsze i szkoda komentować telenoweli pt: "Nowy bramkarz Wisły".

Niemniej jednak warto zaznaczyć, że 3 interwencje Pawełka w meczu z Bełchatowem na pewno nie wpłynęły na cały zespół budująco, a tylko wprowadziły niepotrzebne nerwy. Nie rozumiem też tłumaczenia niektórych na tym forum typu: "Ja to się przyzwyczaiłem, że Mariusz ma w każdym meczu jakieś złe zagranie". Aż nóż w kieszeni otworzyłby się, gdybym go posiadał. Bądź, co bądź ekstraklasa to _najlepsi_ piłkarze jacy grają w Polsce. Może poziom naszej ligi nie jest wybitny, ale błędy Pawełka są czasami żenujące, aż nie przystoi bramkarzowi mistrza Polski popełniać takich klopsów.
WG mnie Mariusz Pawełek jest kiepski. Koniec, nie musicie się z tym zgadzać!(Fakt gra on tylko bo nie ma rywala na swojej pozycji).

Co do samego meczu z Bełchatowem, osobiście nie spodziewałem się, że będziemy w stanie wywieźć więcej niż remis. Wyszliśmy w takim ustawieniu, które nie zwiastowało zbyt ofensywnej gry. Powracający po kontuzjach Sobolewski i Boguski nie zagrali praktycznie nic. Długie zagrania do przodu na tego biednego i osamotnionego Hristova(pokazał, że nie boi się walki - w odróżnieniu od Jirsaka) przeplataliśmy próbami rajdów Kirma. Oczywiście dużych korzyści to nie przyniosło i nie ma się co dziwić skoro powtarzane było do znudzenia. Swoją drogą kolejny raz nie wykorzystujemy ofensywnego stylu Alvareza, który nieco odważniej zaczął poczynać sobie, gdy po jego stronie znalazł się Kirm, a nie bezproduktywny w tym meczu Boguski(nie jest w formie, rozumiem trener nie ma kogo wpuścić to liczy na łut szczęścia). Ale już w przypadku Jirsaka to nie wiem na co liczył Skorża wystawiając malutkiego Czecha do walki z obrońcami, który każdy ma powyżej 180cm wzrostu. Poza tym to chucherko nie potrafiło nawet odebrać piłki silnym obrońcą GKS, inaczej jak faulem. Do tego dochodzi Diaz... gość kompletnie nie używający mózgu podczas gry, zamieszany w idiotyczne dryblingi, rzec można cyrkowiec! Notabene tylko dzięki uprzejmości sędziego dograł ten mecz do końca, bo kolejnymi bezsensownymi faulami(wiadomo temperament południowy, ale ileż można kosić ludzi równo z murawą) utwierdzał mnie w przekonaniu, że 1 zdanie jakie o nim tutaj napisałem jest właściwe. Można by tak długo o tym mistrzu żonglerki pisać, ale daruję sobie bo zagrał gniota i nie wiem co robił tak długo na boisku, bo czerwona wisiała w powietrzu. Do tego wszystkiego dochodzi śpiący królewicz Marcelo, co to za Nowakiem nie podążył. Poza tym błędem poprawny występ, ale już przesunięcie go do przodu było istnym aktem desperacji, nie pierwszym trenera Skorży. Na koniec nieco optymizmu, czyli występ Issa BA, gość wszedł w 70 minucie i zagrał tak, że można pisać w samych superlatywach. Nienaganne przyjęcie piłki(tak nie każdy potrafi, dlatego o tym piszę), dobra technika, świetny przegląd pola(od czasów Szymkowiaka nie widziałem w Wiśle zawodnika, który by tak pewnie podawał). Nawet jak zaczął dryblować to wychodziło mu to tak jak chciał, widać, że możemy mieć z niego pożytek, jeżeli tylko koledzy z drużyny dostosują się do jego poziomu o MP2009/2010 jestem spokojny.

Podsumowując:
- Issa Ba w meczu z Arką od początku,
- Tomasz Jirsak lepiej niech nie wchodzi, bo jeszcze sobie krzywdę zrobi,
- Georgi Hristov wg mnie optymistyczny początek, poprawi się zgranie, to i jego gra również, liczę na 1 trafienie,
- Andraż Kirm szacun dla niego, bo gdy wszyscy już zwątpili to jedynie on próbował i szarpał, często niezauważany przez kolegów(nie dziwne skoro rozgrywają u nas Głowacki z Marcelo), niestety nawet w 50% nie wykorzystujemy jego niemałych umiejętności(dobry rozgrywający w Wiśle i nikt nie ma argumentów, żeby konkurować z Kirmem o tytuł najlepszego skrzydłowego w lidze),
- Pablo Alvarez sytuacja analogiczna do Kirma, potencjał ofensywny ogromny, pokazał to w sparingach, ale potrzebne są podania, podania, podania... w tempo,
- Patryk Małecki myślę, że znacząco na grę Wisły nie wpłynie, ale będzie miał jaja, żeby pociągnąć z piłką, nie bojąc się, że go ktoś kopnie, odepchnie czy za głośno na niego krzyknie,
- Radosław Sobolewski defensywny pomocnik, od którego nie należy oczekiwać rozgrywania piłki, finezyjnych dryblingów, masy bramek, podań otwierających drogę do bramki. Zawsze ma za zadanie to samo, rozmontowywać akcje przeciwnika w początkowej jego fazie i robi to wyśmienicie _jeżeli jest w formie_, a aktualnie nie jest, nie wiem czy nie lepiej było wstawić w mecz z Bełchatowem Krzysztofa Mączyńskiego, bo Radek był wyraźnie sfrustrowany grą zespołu, a może i swoją formą również(głupia żółta).

Ogólnie nie wierzę, że możemy nie zdobyć w meczu z Arką 3 pkt. Wszyscy, którzy już teraz zwątpili w Wisłę(po jednym meczu, w niepełnym składzie, z jednak dobrze grającym w meczach u siebie GKSem) mogą równie dobrze już teraz przerzucić się na badmintona albo curling, bo widać o piłce nożnej mają pojęcie takie jak ja o wcześniej wymienionych dyscyplinach.
Powód: stylistyka;)
Ostatnio edytowane przez ce : 02.03.2010 o godz. 13:49.
pozdrawiam
ce
Odpowiedz cytując