Rzeczywiście już po igrzyskach. Najbardziej się cieszę z dwóch medali Adama. Jednak liczyłem, że srebro zdobędzie mój ulubiony weteran Noriaki Kasai. Prawie 38 lat i taka forma. Szkoda, ale prawie zawsze zawodził w jednorazowych imprezach (w przeciwieństwie do Funakiego, czy Harady). Po prostu bardzo cenię dobrych sprtowców "po trzydziestce" (Romario, Kasai, Agassi, Armstrong etc).
Brawo również dla Justyny. I w miejscu Bjoergen to już wolałbym widzieć Kallę

...
Ogólnie igrzyska organizacyjnie średnie, pod względem emocji - bomba. I cieszy mnie, że Pan z Gwiazd na lodzie irytuję nie tylko mnie.