Krissu napisał(a):

Nie no nie mogę się zgodzić. W grupowym zasłużenie przegrali. I chyba wyszło im to na dobre, bo od tej porażki zaczęli grać tak jak potrafią.
Co prawda nie widziałem meczu z Niemcami (wygranego 8:2), ale późniejsze, z Rosją, Słowacją i USA, już tak.
No i pierwszy mecz z USA to chyba koniec "epoki Brodeura"
|
Jak by to pokrętnie nie zabrzmiało to jedno nie przekreśla drugiego

- Po prostu Kanada nie była o tyle lepsza by wygrać mecz w którym mieli trochę pecha a i USA strzelało gole w idealnych momentach.
To też taki paradoks, że w 1 meczu Kanada miała prawie 2 krotną przewagę w strzałach celnych a mecz był wyrównany, wczoraj statystyki były wyrównane a jednak Kanadyjczycy bardzo dominowali a i tak wygrali o włos.
tranceaddict - ja bym się z Tobą zgodził, gdyby nie to że oba teamy są tak wyrównane, że tu decyduje dyspozycja dnia,psychika, szczęście.Miejmy też nadzieje że Rosja u siebie, nie pozwoli sobie na aż takie kompromitacje.