|
Póki co zostanę przy swoim zdaniu ,że Skorża już swoje zawodowe pięć minut w karierze miał z Wisłą i nic temu klubowi już nie da. Może go tylko co najwyżej skompromitować bardziej w niedalekiej przyszłości, przepraszać kibiców , robić błazenadę na konferencjach prasowych. Pozostaje tylko pytanie czy ludzi mających władzę i możność podejmowania decyzji w tym klubie ,stać na dalsze podchody z Maciejem w roli głównej. Wisła jeżeli chce cokolwiek znaczyć w eliminacjach jakiegokolwiek pucharu europejskiego MUSI na krajowym podwórku pomiatać KAŻDYM rywalem jak śmieciem przez 90 minut i odsyłać takowego do domu z worek goli. Wy tutaj piszecie ,że Wisła musi zdobyć PP. Prędzej piekło zamarznie. Z czym do gości. Przecież póki co to my możemy w tej lidze przegrać , zremisować z każdym średniakiem. O wygrywaniu z Lechem , Legią już nawet nie mówię. Warunki brzegowe są takie jakie są. Jednakże nie można cały czas prowadzić gry pod tytułem "znajdźmy usprawiedliwienie dla Skorży i jego zawodowej indolencji". Ja rozumiem ,że w sport jest wpisana porażka. Każdy przegrywa. Ale poza tymi cyferkami jest jeszcze styl, jakość , z tego można budować jakieś prognozy , oceniać perspektywy na przyszłość. Patrząc na to jak gra Wisła to optymistą być nie można. Jak długo można powtarzać truizmy o zaufaniu do trenera. Skorża pracuje tu już dwa sezony i na co go stać wiemy. Puchary pokazały ,że ten MP to w konfrontacji z EUROPĄ obraz nędzy i rozpaczy. Ciekawe co będą wypisywali Skorżofani jak ich "benitez" przegra kolejny mecz ligowy.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 01.03.2010 o godz. 02:46.
|