Wyświetl pojedynczy post
1q2
Socios Wisła Kraków
 
Od: 02.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4279
Stary 01.03.2010, 00:51
koyoocie - wiesz dobrze że Cie lubię i szanuje - i dlatego wcześniej odpuściłem sobie kąśliwe uwagi, ale teraz po prostu nie mogłem.
I tu nie chodzi o to kto ma rację, bo ja wcale nie neguje tego że być może się rozkręcimy a Amika oklapnie, tak samo jak nie mam ochoty już dziś znów krytykować Skorży, bo sytuacje kadrową 'na dziś ,to on ma fatalną.

Jak tak sobie policzyłem to wczoraj miał 10 zawodników gotowych do gry(naszej tzw młodzieży nie liczę) - do tego 3 z tych 10 po poważnych kontuzjach i 1(Marcelo) chwilę po urazie.

Chodzi mi o to że starasz się już totalnie na siłę dorabiać teorie, do oczywistego faktu.
Zaczęliśmy źle tak w kwestii gry jak wyniku , Amica zaczęła dobrze a jeśli chodzi o wynik to wręcz rewelacyjnie.
Pisanie o jakiś błędach w przygotowaniach przy 12 meczach i 2.5 miesiąca gry ,bazując na tym że wygrali mecz to absurd.

Ja wiem że masz w pamięci poprzedni sezon ale to tez nie było takie proste że Smuda przygotował zespół na puchary i przez to spieprzyli końcówkę.
Ich załatwiły kontuzje, krótka ławka i głównie to że liderom się w głowach poprzewracało i po prostu odechciało im się grać.I oni nie spuchli na końcu tylko właściwie po 3 meczach.
U nas kraju faktycznie problem z przygotowaniem zespołu jest ale w lecie.Jest przerwa - za długa by zespół zachował reżim treningowy, po końcu ligi a za krótka(szczególnie dla tych co grają w pucharach),by już na 1 mecz, być w pełnej dyspozycji kondycyjnej.
Natomiast w zimie, jak ktoś po 2 miesiącach przygotowań - nie jest w stanie zbudować formy fizycznej na śmieszne 13 meczów(zazwyczaj 1 w tygodniu) i śmieszne 2.5 miesiąca gry - to w ogóle nie powinien zajmować się trenerką

Dla tego nie szukajmy absurdalnych wytłumaczeń z których wynika że dobrze że przegraliśmy i dobrze że Amika wygrała, tylko trzymajmy się faktów.
Bitwa przegrana, wojna trwa nadal.
94 - Allah Akbar!!