flamengista napisał(a):

To jest piękne, że po tylu latach wstydu i frustracji, wiecznie 4-5 miejscach Grzesia Filipowskiego, 4 miejscu Marczułaitis, krokieciku Morawieckiego - nagle 6 medali, w tym 1 złoty. A już traciłem nadzieję, bo 8 lat temu Adam wydawał się pewniakiem do złota.
Natomiast zejdźmy na ziemię, Adam kończy karierę do Soczi nie wytrzyma. Pozostaje nadzieja w Kowalczyk, może w saneczkarzach?
|
Też nad tym się zastanawiałem. Piękne w sporcie jednak jest to, że do końca niczego nie da się przewidzieć. Kto wie, może przez te 4 lata wyłoni nam się, jakiś kolejny super talent, który przyniesie nam tyle chwil radości, co wczoraj. Ktoś, o kim jeszcze nie wiemy, a gdzieś tam trenuje swoją dyscyplinę.
Ważne, by ten ogromny sukces nie przysłonić jednak istniejących problemów z infrastrukturą czy betonem działaczy, o którym przed Igrzyskami opowiadała sama Kowalczyk. Niezbyt dobrze by było, powtórzyć schemat znany nam wszystkim po sukcesach piłkarzy, gdzie każdy cieszył się chwilą, a do dzisiaj burdel w PZPN jest taki, że nikt nie potrafi tego ogarnąć.
Może sportowcy doczekają się wreszcie odpowiednich tras czy torów...