Wyświetl pojedynczy post
sqbi
Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Olkusz

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4778
Stary 27.02.2010, 11:24
Marcelo opowiada historię życia
Polska? Wisła? Gdzie to jest

Można powiedzieć, że przeszedłem drogę charakterystyczną dla brazylijskiego piłkarza - od nędzy do pieniędzy. Moja rodzina była uboga. W kraju, w którym żyje prawie 200 milionów ludzi, nie wszyscy muszą być bogaci. Dziś zarabiam dobrze, ale nie nazwę siebie milionerem. Nie wiem, czy kiedykolwiek nim zostanę.

Urodziłem się w São Vicente, 100 kilometrów od São Paulo, największego miasta Ameryki Południowej. Stamtąd pochodzi też Robinho. Jest ode mnie trzy lata starszy. Poznaliśmy się w Santosie, kiedy był już wschodzącą gwiazdą brazylijskiej piłki. Ja grałem wtedy w juniorach.

Zastąpił ojca
Obaj mieszkaliśmy w tej samej faweli (charakterystyczne dla brazylijskich miast dzielnice nędzy, w których domy zbudowane są z tanich materiałów, jak deski czy blachy - przyp. red.) w São Vicente. Nie tak rozległej jak w Rio de Janeiro, znacznie mniejszej. Mojej rodziny nie było stać na taki dom, w jakim mieszkała klasa średnia. Nie myślcie jednak, że żyliśmy tam o chlebie i wodzie, w chatce z tektury. Mieliśmy normalne mieszkanie - z sypialnią, salonem, kuchnią i łazienką. Jedynie kiedy padał deszcz, to dach przeciekał i zalewało wnętrza.

Rodzice rozstali się, kiedy miałem 15 lat. Mam jeszcze dwie siostry i zostałem jedynym mężczyzną w domu.

Nie wierzyłem, że zostanę piłkarzem. To była kwestia szczęścia. W Brazylii miliony chłopców codziennie kopie piłkę od zmierzchu do świtu w nadziei, ze zostaną drugim Pele, Ronaldo czy Kaką.

Polska? Wisła? Gdzie to jest? Moi znajomi byli zaskoczeni, że wyjeżdżam do takiej, a nie do silniejszej ligi. Przed transferem zdobyłem numer telefonu do Clebera, rodaka z Wisły i dokładnie wypytałem go o klub. Pozostałych wiadomości szukałem na własną rękę w internecie.

Więcej przeczytasz w sobotnim „Przeglądzie Sportowym"

http://www.sports.pl/Pilka-nozna/Mar...131,1,727.html
Ostatnio edytowane przez sqbi : 27.02.2010 o godz. 11:27.
Odpowiedz cytując