Wrócilismy do hokeja. Jakoś panczenistki ani inne Justyny mnie nie kręcą (w sensie sportowym, ale pozasportowo też żadna nie w moim typie

). Kanada zasłużenie prowadzi 2:0 ze Słowakami. Pokibicowałabym chętnie sąsiadom, ale jednak ciekawam finału Kanada-USA. Finowie odpadli z walki o złoto, więc z czystym sumieniem będę mogła w końcu patrzyć na bramki Devilsa - Zacha Parise i złoto na jego szyi ;>. Mistrzostwo Kanady byłoby za banalne

.