Muszę powiedzieć szczerze - jestem zniesmaczony. Zniesmaczony zachowaniem tutejszych przeciwników Skorży, którzy chyba jeszcze śpią, bo nic nie tłumaczy ich milczenia przy okazji zaklepywania takich transferów - czytając w nocy o Makinwie spodziewałem się z rana ujrzeć radosną twórczość wolfy'ego na temat żałosnej skuteczności Makinwy we Włoszech, czy insynuacji, jakoby Hristov był odpadem bułgarskim. Może jeszcze zaślepieni przeciwnicy Skorży śpią, skoro jeszcze tu nie wywołali wojny przeciwko niemu?
Ad rem - Makinwa to piłkarz znakomity fizycznie, fantastycznie pasujący do wymagań Skorży, ale dość drogi, starszy, charakterny, na dodatek mocno nieograny w ostatnich miesiącach. Owszem, to może być wielki hit, ale i kit na miarę Matusiaka - nie wiadomo, czy on nie złapie rytmu meczowego w kwietniu. Hristov wygląda zdecydowanie lepiej, ale tu znów pojawia się pytanie, czy takiego piłkarza Wiśle potrzeba - na dwie pozycje napastników klub ma już Boguskiego, Brożka i Małeckiego. Po ściągnięciu dwóch tej klasy piłkarzy będzie w zespole co najmniej czterech (Małecki pewnie zostanie na skrzydło przestawiony) snajperów, gdzie każdy będzie chciał grać jak najwięcej. A Hristov podobno dubluje profilem piłkarskim Boguskiego i Brożka, to Makinwa jest w taktyce potrzebny.
Będziemy mądrzejsi o 13:30.
