Liga włoska jest najtrudniejszą ligą świata dla napastników, więc radzę nie wybrzydzać. Makinwa jak by do nas przyszedł byłby gwiazdą. Bo moim skromnym zdaniem inaczej się gra przeciwko Nescie a inaczej na choćby Jodłowca. Ponad 100 meczów w Serie A o czymś świadczy. A bramki

Napastnik może jeszcze podawać, ściągać na siebie obrońców i robić miejsce dla chocby Pawła B. To byłaby nowa jakość w Wiśle.
Do ludzi ciądle narzekających - dajcie sobie spokój z pisaniem to się robi już nudne.