Francuzi wejdą na stadion
Andrzej Kłopotowski
2010-02-25, ostatnia aktualizacja 2010-02-25 20:47
Poznaliśmy w końcu firmę, która zbuduje nowy stadion przy ul. Słonecznej. To polsko-francuskie konsorcjum Eiffage. Jeżeli w marcu uda się podpisać z nim umowę, to obiekt zostanie ukończony na początku 2012 r
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
putBan(34);
Eiffage Budownictwo Mitex z Warszawy i francuski partner z Eiffage Construction pokonało 15 rywali ceną - a właśnie cena była głównym kryterium przy wybieraniu wykonawcy. Wyliczyli sobie 128 mln zł netto, co po doliczeniu podatku VAT daje nieco ponad 156 mln zł brutto.
- Może nie jest to tak wielki sukces jak Kanadyjczyków, którzy wygrali w hokeja z Rosją, ale kończymy właśnie kolejny etap budowy stadionu - żartował wiceprezydent Tadeusz Arłukowicz. Nawiązywał do zwycięstwa 7:3 ekipy "Klonowego liścia" nad "Sborną" w olimpijskim ćwierćfinale.
putBan(62);
Za sukces można jednak uznać cenę zaproponowaną przez Eiffage. Jest poniżej tego, czego spodziewali się urzędnicy. Wstępnie mówili o 150 mln zł netto. Okazało się, że teraz mieszczą się w tej kwocie praktycznie z całym podatkiem. Co ważne, połowa tej kwoty pochodzić będzie z pieniędzy unijnych.
Pierwsza łopata jeszcze w marcu?
Wczoraj pozostali zainteresowani budowaniem w Białymstoku otrzymali już zawiadomienia o rozstrzygnięciu przetargu. Teraz mają dziesięć dni na ewentualne odwołania.
- Jeśli proces odwoławczy nie przedłuży się, to jest szansa, że jeszcze w marcu wykonawca wejdzie na plac budowy - deklaruje Arłukowicz.
Ale by wbić symboliczną pierwszą łopatę przy ulicy Słonecznej, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji musiałby jeszcze poprosić Urząd Zamówień Publicznych, by skrócić procedurę przeglądania dokumentów przetargowych.
- Zazwyczaj jest to termin 30 dni, ale spotykaliśmy się już w mieście z sytuacjami, że był skracany do jednego-dwóch tygodni - podkreśla Adam Popławski, dyrektor białostockiego Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Dopiero po tym, gdy UZP da zielone światło, będzie można podpisywać umowę z konsorcjum Eiffage. Od tej chwili firmy będą miały 24 miesiące na zbudowanie całego stadionu. Zespół pod kierunkiem prof. Stefana Kuryłowicza zaprojektował obiekt na 24,5 tys. miejsc. Pod trybunami znajdzie się miejsce na pomieszczenia komercyjne - restauracje i sklepy. Będą tam też pomieszczenia klubowe oraz siedziba Podlaskiego Związku Piłki Nożnej. Planowana jest także ekspozycja poświęcona historii futbolu w północno-wschodniej Polsce oraz hostel, który na czas meczów zamieniany będzie na loże VIP-owskie.
Powrót do centrum treningowego
„Zaoszczędzenie” na stadionie pozwala wrócić do koncepcji budowy centrum treningowego. Miało powstawać przy ul. Elewatorskiej. Zresztą pierwotnie równolegle z budową stadionu ta sama firma miała zająć się również przebudową terenów na Starosielcach, z których dziś korzystają piłkarze Piasta. Ale pojawiły się obawy, że za kompleks - stadion i zaplecze treningowe przy Elewatorskiej - firmy będą chciały znacznie więcej niż wspominane już 150 mln zł netto. Dlatego też zapadła decyzja: szukamy wykonawcy na stadion, a później zobaczymy, co dalej z zapleczem. Wczoraj Arłukowicz pytany o tę sprawę odpowiadał:
- Będziemy chcieli podjąć ten temat jeszcze w tym roku.
Ale wcale nie jest powiedziane, że zaplecze powstanie przy Elewatorskiej.
- To była propozycja, która powstała jeszcze za prezydenta Ryszarda Tura. My rozważamy możliwość zbudowania centrum w kilku lokalizacjach - ciągnął dalej.
Prócz bazy Piasta jest to jeszcze teren przy hali Włókniarza na Antoniuku. Kolejną propozycję wysuwają urbaniści - to tereny na Leśnej Dolinie przy nieistniejącej jeszcze dziś ulicy, która będzie łączyć ulice: Narodowych Sił Zbrojnych z ks. Jerzego Popiełuszki. Arłukowicz mówi, że tak naprawdę każda z nich jest możliwa. Jednak jego prywatnym zdaniem najlepszy byłby Antoniuk. Sęk jednak w tym, że hala Włókniarza, która mogłaby być częścią kompleksu, należy dziś do Jazbudu - deweloper ten najchętniej by ją zburzył, a na oczyszczonej działce zbudował kolejne bloki, ale nie pozwala mu na to plan zagospodarowania przestrzennego. Dokument jasno precyzuje, że działka z halą ma spełniać funkcje rekreacyjno-sportowe. I w tym zapisie włodarze miasta upatrują szansy.
Stadionowe poślizgi w skrócie
Wyłonieniem wykonawcy miasto kończy kolejny etap budowy stadionu. Trwał w sumie ponad pół roku. W czerwcu 2009 ogłoszono pierwszy przetarg. Miasto musiało go jednak unieważnić, gdyż w specyfikacji znalazł się zapis, który mogłaby zakwestionować Unia Europejska dofinansowująca budowę. Jesienią ogłoszono więc drugi przetarg. Otwarcie ofert przekładano kilkakrotnie - za każdym razem któryś z potencjalnych wykonawców składał odwołanie, że nie będzie w stanie w terminie dostarczyć wszystkich niezbędnych dokumentów. Wreszcie wczoraj udało się zakończyć procedurę przetargową. Chyba że znów ktoś się odwoła. Firmy startujące w przetargu mają na to dziesięć dni. Pisząc o terminach, należy też przypomnieć, że przez miesiące przeciągał się moment podpisania umowy na wykonanie dokumentacji projektowej. Najpierw miasto nie mogło ustalić, kto ma umowę podpisywać - magistrat czy MOSiR. Później rozpoczęły się negocjacje z prof. Stefanem Kuryłowiczem, który stadion projektował. Dziś można też już powiedzieć, że nierealne jest zbudowanie stadionu do końca roku 2011 - a takie były pierwotne plany. Eiffage będzie mieć na zrealizowanie dwa lata od chwili podpisania umowy. Można więc mówić o wiośnie 2012.
