jest coś takiego, co się nazywa Cafe Szafe, róg Felicjanek i Małej, niedaleko Filharmonii. Co prawda wystrój kontrowersyjny, (jakby wyposażenie z wystawek zbierali) ale piwo mają dobre oraz masz pełne wyizolowane od reszty gości, wszyscy zajęci sobą w podgrupach, nikt się na boki nie rozgląda.
Wcześniej sam zobacz, czy ten klimat Ci leży.
