Ja do tej pory nie mogę wyjść z podziwu dla Kanadyjczyków. Oglądalem w zasadzie do stanu 5:1, później mi się usnęło, i obudziłem się w połowie 3.tercji.

Gdy ujrzałem 7:3 - zwątpiłem.

Choć już po 1.tercji wiedziałem, że jest po meczu. Porażek Szwedów i Czechów się nie spodziewałem. Ja w odróżnieniu od wszystkich liczę na finał USA - Kanada i zwycięstwo gospodarzy. To fantastyczne widzieć radość tylu ludzi, na dodatek wszyscy w czerwonych ubraniach.
Co do komentarzy SzpaQ i Czerkawskiego mnie się podoba, aczkolwiek to AAAAAAA.. mogli se odpuścić.
