Skoczkowie na swoim faktycznym poziomie. Hula równo, Małysz bardzo dobrze, Rutkowski umiarkowanie, a Stoch mógł ciut lepiej, ale nie ma cudów. 6.miejsce w sam raz jak na to co skakali dzisiaj. Było ciśnienie na medal, ale racjonalnie rzecz ujmując 5-6.lokata była dla nas maksem.
Zaskakują nasze biegaczki w sprincie drużynowym, bo Kornelia Marek z Sylwią Jaśkowiec są w finale... Aż szkoda, że z którąś z nich nie pędzi jednak Justyna..
