|
Czy nie da się temu dyletantowi i amatorowi tak narobić kolo pióra w prasie, żeby nigdy wiecej, nikt poważny nie zlecił mu już jakiegokolwiek projektu przekraczajacego swoim skomplikowaniem postawienie altanki w ogródku działkowym?
Może, dodatkowo, po zakończeniu "projektowania" i wykonania stadionu wytoczyć panu dyletantowi proces sądowy o błędy w projektowaniu podnoszące niepotrzebnie wydatki miasta na ten stadion? Tak, żeby musiał zwrócić całość swojego honorarium i sprzedac wszystko, co posiada, aby nie pójść do więzienia?
To drugie pytanie jest między innymi do radnego Olszówki? Czy miasto może zaskarżyć, pożal się Boże "projektanta"? Ilość błędów w projekcie jest tak duża i tak mocno generująca dodatkowe koszty, że brak reakcji inwestora byłby działaniem na własną szkodę....
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|