Ta sama firma odpowiada (-ła?) za marketing u Kuchenek jeśli się nie mylę. Tam mieli trochę łatwiej, bo ich akcje zbiegły się z największymi w osiemnastoletniej historii klubu sukcesami na arenie międzynarodowej, ale i tak na pewno każdy z nas miał dość trąbienia zewsząd o Amice. To na pewno w jakiejś tam części zasługa marketingu. A u nas? U nas marketing jest niepotrzebny. Beton rządzący klubem będzie oszczędzał jego kosztem, tak jak to robił do tej pory, nawet, jeśli to oszczędności pozorne. A to, że z zapełnieniem stadionu (jak już nam go wybudują kiedyś tam) będzie problem, na pewno zaskoczy wszystkich działaczy. Jeszcze jak krzykną chore ceny biletów rzędu 30-40 za najgorsze miejsca (tak jak to było ostatnio) to w ogóle będzie sukces jak wyjdziemy w skali sezonu ze średnią frekwencją ponad 15000. Na pewno pierwsze mecze będą rozgrywane przy komplecie publiczności, bo wiadomo- nowy stadion+ stęsknienie się wszystkich za meczem u siebie rozgrywanym naprawdę u siebie. Ale potem, kiedy nadejdzie rutyna i mecz z Odrą Wodzisław?
Edit: Pojebało mi się.

Pracowali z Lechem, ale browarem, a nie klubem piłkarskim

Niemniej dalszą część posta podtrzymuję.
