
granica Albańsko Czarrnogórska , w tle jezioro szkoderskie
ciekawostka jest taka że Hodża nie miał dobrych stosunków z Tito i zwodował w tym jeziorze i ochrydzkim łodzie podwodne które patrolowały granice

tutaj widok na przedmieścia Lezhe z wyprawy na zamek

tutaj zamek i widok na centrum Lezhe w tle
mieliśmy szczęscie bo zamek jest normalnie zamkniety ale akurat archeolodzy coś dłubali i weszliśmy

znowu centrum miasta

jakieś zabawy dla dzieci w szkole

autostrada między Tiraną a Durres, a Warszawa ciągle nawet takiej nie ma

jedyny meczet nie zniszczony przez Hodże bo jakiś zabytek wielki , ale wejść nie wolno

Kruje - taki albański Wawel

policjant - jak widzieli nasze blachy to zatrzymywali ruch i na wpuszczali z podporzadkowanej - poważnie, zdarzyło sie to kilka razy

jakieś kolejne bunkry , tym razem dla łodzi

hehehe
interes po albańsku
koleś ma na taczkach węgiel kukurydze i grila

ale pyszna była

wejście na plaże

no i plaża, popielniczka straszna
naprawde nie rozumiem czemu nie da się traktora wysłac raz na kilka dni żeby przesiał piasek

Szkodra, wysiedliśmy tylkożeby hajs zamienić , bo po przygodzie z cyganem jeszcze roztrzesieni byliśmy
ale miasto podobno ładne w centrum
tak to kompletny chaos

tutaj grób / mauzoleum Skanderbega, splądrowane gdzies w XV wieku przez turków
zdjecie z komórki
jak coś jeszcze znajde to wrzuce