felipe napisał(a):

|
"Analizę kibiców" przeprowadził już Marszałek, i ja sie z nią zgodzę.
|
I podejrzewam, ze tutaj sie nie zgadzamy i stad wynikaja dalsze róznice. Nie ma u nas takiej kultury kibicowania jak w Niemczech czy Anglii. Futobl ma u nas fatalna fame. Piłkarze wzbudzaja politowanie, zartuje sie z nich. Do tego kupowanie meczów i 'kibole'. Jezeli nawet zalozymy, ze ITI wraz z Agorą oznajmi, ze kiboli juz nie ma - w co osobiscie watpie, bo przeciez nadal beda istnieć 'kibole' Lecha albo Motoru - to pozostanie jeszcze beznadziejny poziom, podejrzenie ustawianych meczów. "Kibole' w sektorze gosci, cisza na stadionie (chyba, ze dojdzie do porozumienia, no ale wtedy nie ma o czym gadac i 25-30 tys jest na kazdym meczu). Moim zdaniem Ci ludzie moga przyjsc 2-3 razy na zaproszenie, raz inwestujac w bilet dla rodziny 400 złotych. Moze nawet w karnet dla dwóch osób za 1000. Tylko, ze nie ma takiej siły, zeby Legia zanotowała skok cywilizacyjny pod wzgledem sporotwym w rok. I przyjdzie zniechecenie, brzydka pogoda, atmosfera frustracji na trybunach (serio, to trzeba przezyc, zeby w to uwierzyc, gowno straszne

), slaby poziom, ligowa młocka. Ja nie mowie, ze nie beda mieli frekwencji na Lechu, Wiśle, moze KSP i RTS albo w pucharach. Ale 4 mecze nie nakreca rocznej frekwencji powyzje 20 tys. Max co moim zdaniem sa w stanie osiagnac na dluzsza mete to 8-12. A wtedy beda juz rozliczani przez opozycje w Ratuszu, oj beda. Wracajac do tych ludzi, Warszawa moze nie jest centrum europejskiej rozrywki ale naprawde jest tu pare miejsc, klubow, kawiarnii, knajp, teatrow, kin, galerii gdzie tacy ludzie beda wolec isc niz na mecz. Mniejsze koszta, cieplo i brak rozczarowania. Do tego dochodzi fakt, ze taki konsument nie bedzie zwiazany z Legią (przynajmniej na poczatku) tak wiec po katastrofie sportowej (3 miejsce i w lipcu out z pucharów) odechce im się.
felipe napisał(a):
Od siebie natomiast dodam jeszcze trzy grosze, gdyz "procenty" frekwencji przekłamują:
- Porto - ludność = 0,26 mln, Porto + Boavista
- Lizbona - 1,1 mln, Sporting + Benfica
- Kopenhaga - 1,1 mln, FC Kopenhaga, Broendby
|
Widziałem kiedyś taki 'resercz' frekwencji klubów o podobnym stadionie co ma miec Legia.
Cytat:
Anderlecht ma 23 tys frekwencje
Broendby 16 tys
Club Brugge 26 tys
Slavia Praga 11 tys
Red Bull 13 tys
Grashoppers 6 tys
Zurich 10 tys
Basel 20 tys
Rapid 15 tys
Heerenveen 23 (ale oni graja z Ajaxem, Feye i PSV)
i wiele wiele innych
|
Mówimy tu o klubach, które u siebie w lidze sa hegemonami (poza Herenveen), a i w pucharach cos graja. O ile Legii moze sie udać to pierwsze to to drugie predko nie nastapi. W zbyt duzym gownie jestesmy. Do tego trzeba dodac, ze ceny biletów na stadionach beda podobne, a poziom zycia i zamoznosc spoleczenstwa inna.
felipe napisał(a):
|
Regularne 20-25 tys to problem ?
|
Napisze górnolotnie. Bez nas - tak.
felipe napisał(a):
|
Tak jak ktoś wposmniał - rozda się na początku trochę darmowych wejściówek (sprzedając sky boxy i tak wyjdą na swoje, przyszłość to nie bilety!!), zrobi zainteresowanie (media, billboardy). Wpadnie rodzina, kolega za studiów. Będzie kolorowo, czirliderki, Feel z głośników, w przerwie konkursy dla widzów, zniżki do Multikina, wyrzucone "kibolstwo", catering...
|
Jak mówię, tez trafiłem pare razy zaproszenie do klubu 70 albo do Zoo (warszawskie kluby), ale to jeszcze nie byl powód by chodził tam czesiej niz dwa razy w roku. Rozumiem o co Ci chodzi, akceptuje te argumenty - faktycznie pewnie beda tak robić (ale pare miesiecy to za mało, zeby odkrecic fame tworzna przez lata).
felipe napisał(a):
|
Nie życzę takiej drogi nikomu, ale tak to widze niestety. Przecieracie szlak, nas też to raczej nie minie...
|
Zobaczymy. Nic wiecej Ci nie moge napisac, bo sam nie wiem jak bedzie. Nie da sie przewidzieć jak zachowa sie ITI kiedy szefem nie bedzie Walter itp.
A nie pierwszy lepszy frajer. Walczymy i łatwo Domu nie odpuścimy. Czas pokaże.
