Ale oni wolą Cynamon, HotL czy jakies inne lansowanie sie (w Warszawie tego jest naprawde sporo, smacznie, cieplo). A jak beda miec kredyt to nie beda wyrzucać 200-300 zł na 3-4 bilety na mecz z Odra czy Koroną.
P.S. Do Porto nie, ale w do Lizbony pewnie tak - Benfica i Sporting mają 50% frekwencje na lidze, przy grze w pucharach rok w rok dluzej niz do sierpnia (Legia musialaby kupic 15 pilkarzy - juz to widze - 30 mln euro i w sumie brak pewnosci, ze wypali

) i braku wojny z jedynymi zainteresowanymi chodzeniem na mecze. Do tego warunki klimatyczne (gdzie na mecze chodzi sie fajnie od sierpnia do pazdziernika i od konca kwietnia do maja - a tak bywa akrytcznie).
A juz tak miedzy nami mowiac, spodziewam sie sportowej kleski na EURO 2012 (i nie widze racjonalnych przeslanek by zmienic zdanie) tak wiec nie spodziewam sie boom na piłkę nożną.