Wyświetl pojedynczy post
salek
Senior Member
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1909
Stary 19.02.2010, 09:40
SlawekS napisał(a):Wyświetl post
Najłatwiej narzekać ...
Przypomnijcie sobie II połowę lat 80-tych gdy przez trzy sezony z rzędu graliśmy w II lidze, gdy np. w sezonie 1986/1987 zajęlismy 4 miejsce w grupie wschodniej II ligi (m.in. za Górnikiem Knurów i Stalą Stalowa Wola) a jeździliśmy na mecze do Świdnika, Elbląga czy Pabianic. Albo przypomnijcie sobie ostatni sezon z czasów "przedcupiałowych" gdy Wisła (rok 96/97) zajęła 12 miejsce w tabeli I ligi, zaledwie 2 punkty ponad strefą spadkową. Tyle z historii, wcale nie takiej odległej.

A wracając do Cupiała i jego inwestycji: Zainwestował sporo kasy. Czy pieniądze które zainwestował można było lepiej wydawać? - oczywiście tak. Czy były błędne decyzje, transfery, roszady trenerów itp itd - oczywiście że tak. Gdyby Cupiał był troche inny, potrafił lepiej dobierać doradców pewnie bylibysmy w innym miejscu niż jesteśmy. Ale cieszmy się, że mamy chocby takiego Cupiała.

Pokażcie mi klub który nie zazdrości Wiśle sukcesów w ciągu ostatnich kilkunastu lat.
Uwierz mi, nie narzekam na to, że gamy dobrze, mamy fajne wyjazdy itp.

Byłem w Świdniku, byłem też w Tallinie- i tu i tu było fajnie.

Ale nie o to chodzi.

Za kilka lat Cupiała nie będzie (oby dał radę jak najdłużej) i co wtedy? Kto to przejmie? Któraś z jego córek?
One są wykształcone, inteligentne itp. ale na piłce się nie znają- i nie sądzę, aby chciały się znać.

Pierwsze co, to będą chciały pozbyć się Wisły, a mogą to zrobić na dwa sposoby- sprzedać, lub ogłosić upadłość...

I nie mylmy proszę inwestycji, z hobby, jakim dla Cupiała jest Wisła. On się bawi klubem i nami jak pasjonat Football Managera na PC. Kupić zawodnika, sprzedać itp. kibice są nie ważni. Jak ma dobry humor, to się interesuje i bawi (dokładając parę złotych), a jak ma zły okres, to rozstawia wszystkich po kontach i przykręca kurek.

Jeszcze do emjot'a odnośnie wczorajszego posta:
Nie do końca zrozumiałeś co miałem na myśli- mówiąc jedynie o statystyce, mam na myśli sytuacje w jakiej możemy się znaleść niebawem. Bez stadionu, bez bazdy treningowej, jak to mawia Kononowicz- bez niczego.

Pozostaną nam jedynie wspomnienia. I to nie jest tak, że są one nic nie warte, ale poza wspomnieniami są jescze emocje. I chciałbym, aby moje dzieci mogły je przeżywać tak jak ja w ostatnich kilkunastu latach.
Jak zaczynałem swoją przygodę z Wisłą w 1988 roku, od porażki bodajże z Bronią Radom w 2 lidze (może się mylę, dawno to było), z zazdrością słuchałem opowieści ojca, jak to fantastycznie było w latach 70tych, Mistrzostwo, Puchary, Celtic, Zbrojovka, Malmoe itd...
Marzyłem o tym, aby przeżyć coś podobnego, ale przyłszo mi czekać na to kilkanaście lat rozczarowań, tułaczki po jakichś wioskach, mecze po kilkaset osób na stadionie itp.

Wybacz, ale nie chciałbym, aby moje dzieci przeżywały to samo, dlatego patrzę obecną sytuację z niepokojem, bo źle się dzieje na Reymonta...
Odpowiedz cytując