|
Zauważcie, że to nie przypadek. Co olimpiada zimowa, to blisko niespodzianki. Wcześniej Marczułaitis, później Pałka, teraz Nowakowska i Cyl. Za każdym razem o 1-2 miejsca od medalu.
Na letnich igrzyskach są niespodzianki medalowe. A tu tylko niespodzianki w postaci miejsc w pierwszej ósemce. Nie ma cudów - nawet jak jest życiowa forma i dopisuje szczęście, to na medal to za mało. Po prostu dystans do czołówki zbyt duży.
Dlatego ja do biatlonistek nie mam żadnych pretensji. Wyrobiły 150% normy, medal to byłaby sensacja nad sensacje. Natomiast Sikora trochę zawalił, bo jeśli się chce mieć medal, to można mieć max. 1 pudło.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|