Witam
Troche późno ale mam kilka fot z naszej wyprawy do Albanii
pierwsze rzeczy jaka się rzucają w oczy w tym kraju to
1.bunkry budowane za komunizmu, każda rodzina musiała mieć własny plus te budowane przez państwo
jest ich naprawde ciągle bardzo dużo
2. stacje benzynowe co dosłownie kilkaset metrów(podobno mafia pierze w ten sposób kase co zarobi na przemycie). na trasie do Tirany naliczyliśmy około 60 na 40 km, a paliwo wszedzie w tej samej cenie
3.Luźno puszczone zwierzeta, łażące wszędzie
4. kompletny chaos na drogach w miastach, nie wierzyłem w prawo większego dopóki tam nie pojechałem
poza miastami jeżdżą grzecznie bo jest bardzo dużo policji z radarami
droga od granicy z czarnogórą zaskakująco porządna aż do Szkodry , bo tam rzeka i pojawia się most:

obok budują nowy ale troche zaskoczyły mnie trzeszczące deski zamiast asfaltu

czesty widok, ludzie wożą wszystko na wszystkim

dojechaliśmy do nadmorskiej miejscowości Shengjin
i o dziwo znależliśmy przyzwoity hotel klima/lazienka/lodówka za 20 euro/4 osoby czyli 5 euro za łebka
obok knajpa, ceny zabójczo niskie obiad z piwem za 6-8 euro dla 2 osób
poszliśmy na plaże ale w dużych miastach syf straszny, piasek bardziej przypomina popielniczkę
podobno kilka km dalej jest juz ok

tutaj bunkry na plaży, nawet da się je wykożystać praktycznie
ciekawostka jest taka że było tam kilka knajp na plaży na palach wbitych w dno zbudowanych
okazało się że są zbudowane na pordzewiałych wrakach statków

piwo Tirana tam kosztowało około 3,5 plz więc dość tanio

tutaj widok z tej knajpy na miasto i hotele
a tutaj zdjęcie robione z plaży w strone tych hoteli

dwie krowy na pastwisku, mleka więcej tam nie piłem

któregoś razu wybraliśmy się Lezhe , wszyscy upierali się żeby jechać do centrum autem , no i zgubiliśmy się i musieliśmy jechać po czymś takim :

żona stwierdziła że to spełnienie jej koszmarów sennych
te deski spod tej beemy podskakiwały na kilkanaście centymetrów
naprawde strach był

to już w centrum

tutaj bunkry wkopane w góre nad miastem Lehza było tego naprawde sporo, około kilkudziesięciu, robiliśmy zdjęcia ze szlaku do zamku nad miastem
po drodze kilka ciekawostek :

polski Żuk służący za jakiś magazynek

i świnia przywiązana łańcuchem do budy
chyba za psa miała robić
po kilku dniach do Tirany pojechaliśmy
miato brzydkie i oprócz głównego placu nie ma tam nic ciekawego
tutaj przedmieścia

słynny fresk

i podupadające mauzoleum Hodży
kazał sobie zbudowac piramide w której bedzie spoczywał,oczywiście stoi puste a jego pochowali gdzies na jakims cmentarzu

co ciekawe do Tirany jedzie się autostradą, jest ograniczenie tylko do 90 , co uświadomił mi policjant jak mnie zatrzymał

Powiedział że za przekroczenie o 20 lub więcej zatrzymują prawo jazdy, a ja jechałem 136

, trzeba jechać następnego dnia do Tirany , wpłacic 5000 lek i oddadzą , ale powiedział potem Polonia coś tam , coś tam

i oddał prawko