Wyświetl pojedynczy post
Jonasz
Senior Member
 
Od: 08.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1893
Stary 18.02.2010, 01:31
Oczywiście nie mamy prawa mieć pretensji do Cupiała za jego politykę personalną i transferową, bo rzeczywiście bawi się w to za swoje pieniądze, jednak krytykować mamy pełne prawo, bo zajmuje się klubem, który finansowo, materialnie należy do niego, ale duchowo i emocjonalnie należy do nas.
7 tytułów Mistrza Polski, występy w pucharach - to są niezaprzeczalne sukcesy - tyle tylko, że realizując te sukcesy po drodze były trwonione straszne kwoty, za które dziś klub spokojnie by prosperował. To nie sztuka napełnić piękny. litrowy dzbanek wodą lejąc ją z pełnego wiadra i rozlewając resztę dookoła - mam nadzieję, że to czytelne i dobre porównanie...
Chciałbym powiedzieć wyraźnie - myślę, że podzielają moje zdanie również inni, którzy "ośmielają się " krytykować niektóre poczynania Cupiała - jestem wdzięczny Cupiałowi, że zainwestował w Wisełkę i że dał nam kibicom wiele radości i satysfakcji. Jest mi przy tym po prostu żal, że było tak wiele decyzji po prostu niepotrzebnych. Za same pieniądze, które poszły w błoto można byłoby zbudować drugą Wisłę oprócz tej, która już jest odpowiednio nimi gospodarując.
Krytykować kogoś nie oznacza źle krytykowanemu życzyć - wręcz przeciwnie.
Marketing i PR są dziś dwoma działami, na których opiera się działanie każdej firmy - u nas tego nie ma! To po prostu leży. Mówiąc na skróty i obrazowo - ktoś mówi Carlsberg lub Żywiec i przeciętny człowiek powie - dobre piwo, hasło Mercedes - wygoda, niezawodność, luksus - PR i marketing powinny pracować tak, żeby hasło "Wisła Kraków" - kojarzyło się - dobra marka , dobry klub, sukces, mistrzostwo, wzór, dobra organizacja. W tej chwili mimo niewątpliwych krajowych sukcesów - przysłaniają je hasła niestabilność, zamieszanie (ciągłe zmiany, zwolnienia prezesów, dyrektorów, trenerów i sam sposób ich zwolnienia), bałagan - np. testy bramkarzy, brak zapowiadanych ruchów transferowych. Nie wszyscy sobie zdają sprawę, że mimo, że budowa stadionu jest po stronie miasta, to kłopoty z budową uderzają w markę "Wisła Kraków" Dlaczego? To proste - w mediach często się używa skrótu (lenistwo dziennikarzy) budowa stadionu Wisły Kraków i wymienia się kłopoty z architektem, kłopoty z pogodą, że są opóźnienia, że wzrastają koszty, że dochodzą koszty niezaplanowane itd. Do osób nie zorientowanych płynie sygnał - Wisła Kraków - nawet z budową mają kłopoty. Nikt nie wnika, że jest to stadion miejski, że zleceniodawcą jest miasto i tutaj dział PR powinien podejmować akcję i budować pozycję marki. Działania marketingu już opisywałem przykładem - to jest porażka, tym bardziej, że jakiś czas temu publikowane były badania, które stwierdzały, że Wisła ma najwięcej osób spośród klubów w Polsce, które się z nią identyfikują. Brakuje programów lojalnościowych, brakuje prawdziwych i przemyślanych pamiątek klubowych, zakup koszulki jest obarczony ryzykiem, że za pół roku przestanie być ona aktualna, bo właśnie jest już inny sponsor, z kolei nie da się zdobyć sponsora na długim kontrakcie nie mając dobrze wypromowanej marki własnej itd. itd
Klub sportowy jest skomplikowaną maszyną i naprawdę trzeba dobrych fachowców, którzy wiedzą jak tą maszyną się posługiwać.
Nie napiszę już kogo najbardziej nam potrzeba
Pozdrawiam wszystkich kibiców naszej Wisełki przy okazji prosząc - szanujmy się nawzajem! Obrzucanie się błotem i wyzwiskami świadczy o nas, naszym poziomie i...marce.
Odpowiedz cytując