|
Miałem do wyboru Bayern - Fiorentina albo Porto - Arsenal. Wybrałem to drugie bo miałem nadzieje, że Arsenal 'napyka' sporo bramek.
Tymczasem nie zrobili zbyt wielu składnych akcji...
Co do Fabiana: pierwszy gol totalna porażka, ale drugi to fatalna postawa najpierw obrońcy (który nie wiadomo po co dotknął piłkę - kiedy Fabiański chciał ją łapać i nie było czasu na zmianę decyzji), a potem sędziego, który zażądał piłki postawił ją Porto, zablokował jednemu obrońcy Arsenalu drogę i uznał gola...
Rozumiem, że futbol dąży do szybkiej gry do przodu, ale to jest przegięcie ;]
|