wojtole14 napisał(a):

|
Za to Ty mijasz się z prawdą. Jest koniec sezonu 2006/2007. Skorża przychodzi do Wisły, razem z nim Kosowski, Niedzielan, Boguski do drużyny która zajęła 8 miejsce w lidze, drużyny w totalnej rozsypce. Początek sezonu, fantastyczne wygrane, Wisła gra porywająco, przyjemnie dla oka. Wisła zdobywa mistrzostwo i nikt nie mówi o tym, że ten zespół za Macieja Skorży zagrał słabo lub jak Ty to nazwałeś TOPORNIE. Mam nadzieję, że Ci co to przeczytali, przynajmniej zaprzeczą Twojej dziwnej teorii o Skorży i topornej piłce.
|
No ale ten 'szał' trwał całą 1 rundę - potem im dalej w las tym gorzej, co jest o tyle niesamowite że im dłużej ten zespół jest trenowany przez Skorżę, tym mniej ma jakiegokolwiek pomysłu na grę a i pressing z pierwszego roku przeszedł do historii.
ps ja do topornej gry nie mam zbyt wiele bo wd mnie nie posiadamy wirtuozów by grać piękną dla oka piłkę.Natomiast mam duże pretensje co do efektywności naszej gry.Gramy strasznie bojaźliwie ,bez większego pomysłu, bez wyuczonych różnych elementów ,zespół często wygląda jakby pierwszy raz ze sobą grał i z 10 trenerem a nie 3 rok z tym samym - Do tego doszło olewactwo, które głównie objawia się brakiem dobrego pressingu bądź graniem tylko przez część meczu a potem spacerowaniem.Trzeba też dodać wątpliwość czy aby trener miał na tyle charyzmy by okiełznać co poniektórych - Pisząc wprost - czy to on rządzi zespołem, czy też mamy lekki samopas.