Marszałek napisał(a):

|
To jest model a la NBA. Taki Golden State Warriors może w ogóle nie grać w Play off ach, może wygrywać 10 spotkań w sezonie, a mimo to przychodzą ludzie na trybuny, kupują bilety i biznes się kręci i jest dochodowy. Liczy się to,że można kupić bilet,zjeść coś,wypić,spędzić czas i mimo woli popatrzeć na jakiegoś gościa co rzuci 30 punktów. A,że to sztuka dla sztuki. Na dłuższą metę widać i tak się to opłaci.
|
Średnio się opłaci, bo jak jakaś drużyna totalnie dołuje, to żeby sala nie świeciła pustkami, trzeba obniżać ceny biletów. I ludzie wchodzą nawet za 5, 10 dolców. A na playoffach w półfinale konferencji najtańsze bilety są po 150 dolców - i jest komplet!
Jednak tam bardziej się kalkuluje wygrywanie. Więcej zarabia właściciel Lakersów niż Warriorsów. NBA jest o wiele bardziej "sportowe" niż Real Madryt. Ich można bardziej porównywać z Harlem Globetrotters.