Pablo84 napisał(a):

Taki Lech(?) Poznań na poziomie marketingowym je nas na sniadanie.Wjeżdzasz do Poznania, a tam billboardy Lecha, reklamy na tramwajach, autobusach itp.Ludzie chocący w koszulkach.
Nie chcę tu podawać zmyślonych cyfr ale coś mi się obiło o uszy, że Lech z samego marketingu zarabia cos ok 4-5 mln złotych..
|
No wszystko fajnie, ale nijak się to nie odnosi do wcześniejszej części Twojego posta. Przecież to nie kibice zajmują się marketingiem, tylko sam klub. A według tego, co napisałeś, można rozumieć, że w Poznaniu to właśnie fani odpowiadają za reklamę... Ewentualnie tylko ja mam problemy z rozumowaniem.
Pablo84 napisał(a):

A o lidze mistrzów myślą, bo to szansa na lepsza przyłość dla klubu.Za sam awans masz 7 mln euro (x4) = 28 mln zlotych za "darmo" + prawa transmisyjne (Wisła nie sprzedała praw pośrednikowi) + sponsor + bilety= może dawć nawet ok 35 mln złotych...
Dodatkowo dochodzą wartości pozamaterialne, jak sława, chluba, lepszy obraz Wisły wsród piłkarzy z zachodniej Europy, większy współczynik klubowy dla nas i klubów z Polski..
Po to własnie walczą...
|
Odkąd Cupiał wraz z Telefoniką weszli do Wisły, wywalczyliśmy Mistrzostwo Polski aż siedmiokrotnie! Wspomniany Lech od roku '93 ani razu nie wygrał ligi. Więc coś tu nie gra i chyba nikt nie potrafi w naszym klubie wyciągać jakichkolwiek wniosków, a nawet uczyć się na
własnych błędach.
O Lidze Mistrzów może i faktycznie klub myśli, ale na tym nasze dalekosiężne plany się kończą. Na dobrą sprawę w kwestii długofalowej nie jest robione praktycznie nic, by ten cel rzeczywiście zrealizować. Drużyna od kilku lat jest systematycznie osłabiana, zaś znaczna część piłkarzy, którzy pojawiają się w w klubie, okazują się z czasem być niewypałami. Ponadto nadal nie mamy sensownej bazy treningowej, szkółki młodzieżowej, jakiejkolwiek siatki scoutingu, etc. Śmieszy to o tyle, że ktoś tym klubem przecież zarządza (no chyba, że my tylko imitujemy profesjonalny klub, by nie odstraszać potencjalnych sponsorów), ale z klasycznej definicji zarządzania udaje mi się zauważyć w naszym klubie (choć i to bardzo naciągane) jedynie dwie funkcje - motywacyjną i kontrolną. A gdzie sekwencja planowania, gdzie organizacja? Te dwie ostatnie traktowane są chyba przez zarząd klubu totalnie "po łebkach". I dopóki taki stan rzeczy się nie zmieni, o LM możemy co najwyżej sobie pomarzyć. A jeśli już uda się jakimś istnym fartem do fazy grupowej awansować, to i tak prawdopodobnie na tym jednorazowym wyskoku się skończy.
P!