|
A wracając do meritum. W napadzie mamy obecnie straszną posuchę i nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, że już żaden snajper nie zasili naszych szeregów. Nie mam ponadto zielonego pojęcia, jaki był sens w pozbyciu się Ćwielonga, jeśli nie mamy na oku jakiegokolwiek zastępcy? Coś tam zawsze biegał i walczył, drogi w utrzymaniu przecież też nie był. Chyba, że to jedyny piłkarz, którego ktoś chciał od nas kupić i w tak dziwny sposób łatamy naszą dziurę budżetową...
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest fakt, iż pozbywając się Cantoro, zakontraktowaliśmy w jego miejsce zawodnika, który nie powinien być - przynajmniej na papierze - od niego słabszy. Natomiast po utracie w sumie czterech (sic!) napastników, nie pozyskaliśmy (przynajmniej do chwili obecnej) ŻADNEGO... Dla mnie jest to szczerze mówiąc rzecz nie do pomyślenia. Pomijam fakt umiejętności, doświadczenia czy też samej formy. Tu po prostu chodzi o jakąkolwiek rotację w drużynie - a mówimy przecież o zespole, który rokrocznie walczy o mistrzostwo...
Ostatnio edytowane przez KOMINEK : 12.02.2010 o godz. 22:11.
|