darek olszówka napisał(a):

ROZMOWA z Jackiem Bochenkiem, dyrektorem grupy sportowej z międzynarodowej firmy konsultingowej Deloitte zajmującej się m.in. doradztwem dla sektora sportowego.
Władze Krakowa zapowiadają, że w lipcu będzie gotowy stadion Wisły. Wie Pan w jaki sposób będzie wykorzystywany oprócz rozgrywania na nim piłkarskich meczów?
- Nie wiem.
A wie Pan co będzie się działo na stadionach budowanych we Wrocławiu, Gdańsku czy Warszawie?
- Tak. Budowę tych obiektów poprzedziło sporządzenie biznesplanów, które precyzują, jakie mają być na nich funkcje oprócz piłkarskiej. Dzięki temu stadiony mają być inwestycjami opłacalnymi, miejscami żyjącymi nie tylko w czasie meczów. Zresztą Wrocław ma już operatora dla stadionu. Jest nim amerykańskie konsorcjum SMG World. To jeden z największych światowych operatorów, który zadba o to, żeby na stadionie przez cały czas coś się działo. Przykładowo, taki operator jest w stanie zorganizować na zarządzanym przez siebie obiekcie koncerty w ramach międzynarodowych tras największych gwiazd muzyki pop, jak Sting, Madonna czy The Rolling Stones. Wiadomo także, gdzie na wrocławskim stadionie powstaną biura, restauracje i kluby fitness oraz jakie będą synergie biznesowe z powstającą obok galerią handlową. Wszystko zostało dokładnie zaplanowane i ma przynosić spory dochód (Wrocław szacuje, że wyniesie on ok. 25 mln zł rocznie - przyp. red).
W Krakowie o tym nie pomyślano?
- Różnica jest taka, że we Wrocławiu, czy Gdańsku najpierw powstał biznesplan, a później na jego podstawie wybrano projekt architektoniczny. W Krakowie rozpoczęto od modernizacji stadionu, a sam projekt w czasie inwestycji wielokrotnie zmieniano, m.in. ze względu na wymogi UEFA do Euro 2012. Dziś trudno powiedzieć, jak w rzeczywistości będzie wyglądać stadionowy biznes przy Reymonta. Swoje znaczenie miał także fakt, że projektem zajmowali się architekci nie mający doświadczenia w zakresie projektowania stadionów.
Sugeruje Pan, że Kraków będzie miał problemy z zarobieniem na stadionie?
- Kiedy słyszę, że do końca marca mają się znaleźć prywatni inwestorzy, którzy w zamian za prawa do eksploatacji mają sfinansować wykończenie powierzchni komercyjnych pod trybunami, to jestem prawie pewien, że będzie z tym kłopot. Stadion powinno się wykonać w całości, z kompletnym wykończeniem wnętrz, ale pod potrzeby konkretnego operatora. Tylko wtedy podmiot zainteresowany zarządzaniem i czerpaniem zysków z komercjalizacji obiektu będzie wiedział jakie ma warunki do prowadzenia biznesu i czy w długim okresie będzie mu się to opłacać. Jeżeli krakowski stadion nie będzie tego gwarantował, to potencjalny, zwłaszcza zagraniczny inwestor wybierze obiekt w innym mieście. Trzeba pamiętać, że w naszym kraju powstanie w najbliższym czasie kilka stadionów, i to budowanych nie tylko na Euro 2012. Konkurencja będzie więc duża. Dodatkowo miasto mogłoby również zarobić na sprzedaży praw do nazwy stadionu jakiejś firmie. Mówiłem o tym dwa lata temu podczas rozmowy z przedstawicielami władz Krakowa, ale nie byli tym zainteresowani. A choćby przykład Gdańska pokazuje, że w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze, które często płacone są z góry, już przy podpisaniu umowy.