P.e.c.h napisał(a):

|
A plany objazdów już opracowali? Bo i z tym był wielki problem.
|
Wykonanie projektu organizacji ruchu na czas robót, w tym zaplanowanie ewentualnych objazdów należy do wykonawcy, więc będzie przeprowadzane zapewne dopiero po rozstrzygnięciu przetargu. W tym przypadku objazdy mogą być jedynie "sugerowane", gdyż zgodnie z założeniami rondo ma być przejezdne przez cały okres trwania budowy. Oczywiście słaba już w tym momencie przepustowość ulegnie jeszcze dodatkowej redukcji, więc koszmar komunikacyjny w tym rejonie mamy murowany, gdyż w okolicy nie ma praktycznie dróg o odpowiedniej przepustowości, które mogłyby z powodzeniem przejąć ruch, zwłaszcza, że łącznik między krajówkami katowicką i olkuską nie będzie jeszcze gotowy. Jakimś rozwiązaniem może być tutaj kierowanie tranzytu innymi trasami, jeszcze przed granicami Krakowa.
Innym problemem mogą być natomiast przyjęte niektóre założenia projektowe. Nie jestem za bardzo w temacie, ale na ile się orientuję, to niektóre rozwiązania uniemożliwiają utrzymanie przejezdności ronda w czasie robót. W takiej sytuacji albo będzie musiało skończyć się to zamknięciem ronda na jakiś czas, albo przeprojektowaniem, co zapewne pociągnie za sobą koszty i czas. A trzeba pamiętać, że terminy są bardzo napięte, gdyż jednym z elementów wyboru (oprócz ceny) był też termin wykonania i oferenci mocno te terminy wyśrubowali. Z tego co pamiętam, to hindusi oferowali wykonanie do 15.12.2010r! Tak w mojej ocenie, biorąc pod uwagę powstające już opóźnienia z powodu przeciągających się procedur, to dotrzymanie terminów bez całkowitego zamknięcia ronda jest mało realne. Tradycyjnie w takiej sytuacji wykonawcy będą zapewne szukać różnych okoliczności, w tym np. konieczności dokonania zmian projektowych, które pozwolą, by te terminy wydłużyć.
EDIT:
Dzisiejszy dodatek krakowski do "Dziennika Polskiego" potwierdza skierowanie protestu w sprawie wyboru oferty hindusów i Radko do Urzędu Zamówień Publicznych, o czym wcześniej pisałem.
EDIT2:
Rozprawa w Warszawie odbędzie się 18.02.2010r. Jeśli zostanie utrzymany obecny wybór Inwestora, czyli Radko i hindusi, to w zasadzie umowę będzie można podpisywać od razu, jeśli uznają racje Moty, to sprawa wróci do ponownego rozpatrzenia przez ZIKiT, który w takiej sytuacji będzie musiał wybrać Motę, a hindusi nie będą już mieli możliwości odwołania, więc umowa pewnie zostałaby podpisana w pierwszej połowie marca. No chyba, że sprawa będzie wyjątkowo skomplikowana i nie skończy się na jednym posiedzeniu, ale to są bardzo rzadkie przypadki. Istnieje jeszcze oczywiście możliwość odwołania do Sądu, ale nie wstrzymuje to podpisania umowy.
Jako ciekawostkę podam jeszcze, że konsorcjum Radko z hindusami zostało wybrane również do budowy autostradowego obejścia Rzeszowa i z tym przetargiem też wylądują w Warszawie.