|
A kto w klubie kontroluje prace Csaplara i Klejdinsta, ktorzy jak bylo mowione, inkasuja po 20 tys zl miesiecznie ?
Zastanawialbym sie tez w jakim kierunku powinien pojsc scouting w Wisle i czy zatrudnienie tych osob to wlasciwy ruch ? Sa to z pewnoscia ludzie, ktorzy potrafia ocenic przydatnosc pilkarza, maja okreslone doswiadczenie i renome, ale wlasnie, czy tego typu scouci nie nadawaliby sie bardziej do klubu dysponujacego okreslonymi funduszami na transfery ? Czy nie lepiej nadawaliby sie do roli osob, majacych wydac werdykt o JUZ znalezionym, okreslonym pilkarzu ? Ze swym doswiadczeniem z prowadzenia druzyn, taktyka i warsztatem. Natomiast w klubie takim jak Wisla postawilbym na ludzi nie tyle z nazwiskiem i przeszloscia trenersla (bo przeciez czesto na tym stanowisku pracuja ludzie nie zwiazani z trenerska lawka) co z baza kontaktow w okreslonych krajach, gdzie nie posiadajac duzych pieniedzy trzeba poprzez szybkosc dzialania, siec znajomosci i odpowiedni przeplyw informacji, wyszukiwac graczy. I wtedy dopiero zadanie 2 ww. scoutow polegaloby na ocenie tak wyselokcjonowanych graczy.
Byc moze zatem wina nie lezy w braku kompetencji tych panow, ale z roli jaka nie do konca im pasuje. Bardziej bym tam widzial, mlodych energicznych, znajacych rynek danego kraju, bylych pilkarzy itp.
|