Dobrałem się do komputera, na którym avast wykrywał trojana, ale leczył objawy, nie przyczynę. Co jakieś 20-30 minut komunikat o wykryciu wirusa wracał. Więc wywaliłem avasta a zainstalowałem Nortona. No i klops, pierwszy z winy komputera, bo to HaPek, zagrzał się przy pierwszym skanie systemu i zgasł. Po ponownym uruchomieniu Norton działa dobrze jakieś 5 minut po czym samoistnie wyłącza się Auto-protect. Podejrzewam rzeczonego trojana, ALE skaner online ze strony symantecu nic nie wykrył, podobnie jak dwa programy antytrojanowe (jeden wykrył liveupdate Nortona

). Więc w czym może leżeć przyczyna? Z góry dziękuję!