Karherop napisał(a):

|
Dla mnie to oczywiste , rada nazdzorcza dostała na swoje biurko Bilans za rok 2009 i zwolniła Wilczka za wielomilionową dziure w budżecie i braku pomysłu na jej załatanie . To oczywiście jak 2+2 jest 4 .
|
Też mi się tak wydaje. Od dawna dochodziły słuchy, że z kasą jest niesamowicie krucho...
Pustki w kasie to nic dziwnego wobec zaisntaiłej sytuacji - przebudowa stadionu, utrata sposora w skutek zmiany prawa, odpadniecie z Pucharów, brak chętnych na nasze "gwiazdy"...
Oczywiście Wilczek jest winny tylko pośrednio, ale cóż....jak bym zatrudniał prezesa z zadaniem "zbilansuj budżet" a on by mi na koniec okresu obrachunkowego powiedział "sorry, miałem pecha: jesteśmy minus 5 mln" to niestety by poleciał, chyba żeby zagwarantował sensowny plan wyjścia z kryzysu.
A wydaje mi się, że Wilczek właśnie takie miał zadanie jako prezes: zbilansować budżet.
wolfy napisał(a):

|
Tak robiono zawsze i dopiero Skorża pokazał, że można realnie odpaść tak wcześnie z takim zespołem.
|

Acha...zapomniałem, przecież to jasne, że wylot Wilczka to wina Skorży!

Pewnie na jego miejsce przyjdzie jakis przydupas Skorży, przecież ogólnie wiadomo, że cała Wisła jest zainfekowana kolesiostwem made in Skorża
A na serio: Valerenga to też wina Skorży? Tibilisi to też wina Skorży? pech w Atenach z Panathinaikosem to też wina Skorży? a może nóż Miśka w głowie Baggio to też wina Skorży?
Za każdym razem wpływy z pucharów były zapisane w budżecie i za każdym razem Cupiał musiał je pokrywać z własnej kieszeni, po ewidentnej wtopie. Może zmądrzał wreszcie i powiedział dość, ale niestety ani Wilczek, ani tym bardziej kibice nie dość dobrze usłuszeli
Następny prezes zrobi budżet zakładający odpadnięcie z Pucharów, a jak się uda awansować, to nagle bedziemy +2 mln EUR.