pan Dudi napisał(a):

|
Wisła pod ŻADNYM względem nie jest przejrzysta, a jeśli uważasz, że jest inaczej, to gratuluję wiary i poczucia humoru.
|
Wręcz przeciwnie - dla dziennikarzy jest bardzo przejrzysta. Praktycznie wszystko co się dzieje w klubie wypływa na zewnątrz. Rzadko się zdarza tak jak w przypadku transferu Kirma - że dowiadujemy się dopiero jak piłkarz przyleciał na badania. Zazwyczaj każde posunięcie personalne jest awizowane przez media - tak też było przecież przy okazji zwolnienia Bednarza. Nie oznacza to jednak, że należy bezgranicznie ufać w to, co piszą dziennikarze, ale niektórzy wyciągną ze steku bredni to co istotne.
pan Dudi napisał(a):

|
Napisałem "na pewno główną" z ironią. A jeśli uważasz, że do pokonania Levadii Tallin trzeba było ściągać reprezentanta Słowenii i dwóch innych zawodników, to chyba w przeciwieństwie do naszego trenera i piłkarzy lekko ich przeceniasz... To, że wygrali z nami, nie znaczy, że są dobrzy, tylko my byliśmy żałośnie słabi. Dla przypomnienia dodam tylko, że bez etatowego prawego obrońcy kiedyś pokonaliśmy Panathinaikos 3-1.
|
Przegraliśmy z Levadią ponieważ zlekceważyliśmy Estończyków na każdej płaszczyźnie. Brak wzmocnień i brak przygotowania odpowiedniej formy to były konsekwencje tego minimalizmu. W tym przypadku jednak wyciągania wniosków nie należy ograniczać jedynie do stwierdzenia, że trener źle przygotował drużynę. Owszem, tak było - Skorża się do tego publicznie przyznał i przeprosił, ale zrezygnowano lekką ręką z Baszczyńskiego i Zieńczuka nie zapewniając alternatywy na czas. Kontuzję miał też w pierwszym meczu Głowacki, a zastępujący go z marszu Jop popełnił kosztowny błąd w pierwszym meczu. Nie zdecydowano się wówczas na Nurkovicia, a Pawełek popełnił w rewanżu fatalny błąd, który już zupełnie podciął drużynie skrzydła. Inny czynnik: brak czasu na zgranie się Kirma czy Jopa z resztą.
Kadrę na Panathinaikos mieliśmy nieporównywalnie mocniejszą. O ile Błaszczykowski ma pewne predyspozycje do gry na obronie, to już Łobodziński nie ma ich zupełnie, a w dodatku wtedy wycofanie Kuby do obony nie miało żadnych konsekwencji, bo mieliśmy Uche, a po wycofaniu Łobodzińskiego straciliśmy w ofensywie i w defensywie. Naprawdę musisz mieć krótką pamięć lub po prostu szukasz argumentów na siłę, bo te dwie sytuacje są jak dla mnie nie do porównania.
pan Dudi napisał(a):

Jakie negocjowano z Fulham, człowieku?! Opanuj się, bo mi jeszcze napiszesz, że Wisła też zawaliła, że Szymkowiaka nie sprzedała do Juventusu! Myśl, a nie wierz w ślepo w to, co piszą dziennikarze. Z resztą, nawet gdyby "negocjowano z Fulham", to o sprzedaży decyduje i tak kto inny niż Bednarz, czy Wilczek, a ten ktoś, jakby mu pomachać przed oczami kilkoma plikami banknotów sprzedał by go bez wahania... A potem został zjedzony na tym forum, że JAK TO TAK? PRZED LIGĄ MISTRZÓW NAJLEPSZEGO STRZELCA SPRZEDAWAĆ?!
|
Negocjacje z Fulham potwierdzał menadżer Brożka, więc daruj sobie te bzdury o tym żeby nie wierzyć gazetom, bo to nie są informacje z Faktu czy innego SE. Na oficjalnej był wywiad z Brożkiem, który potwierdzał rozmowy i deklarował, że zostaje ze względu na eliminacje do LM. Po odpadnięciu z Levadią temat wrócił, ale nie dogadano się bodaj w kwestii odstępnego i dziura w budżecie pozostała.
pan Dudi napisał(a):

Jasne.

Niby jakimi argumentami przekonano teraz konserwatora zabytków, których to argumentów nie można było użyć kilka miesięcy wcześniej?
pan Dudi napisał(a):

Nie chce mi się sprawdzać, czy to Ty, czy drugi kolega, pisałeś o tym, że Bednarz poleciał ze względów na oszczędności? W takim razie jakie to oszczędności, skoro w miejsce jednego zwolnionego dyrektora sportowego trzeba zatrudnić milion innych osób, żeby trener mógł być odpowiedzialny za wszystko.. nie będąc odpowiedzialny za nic, skoro od wszystkiego jest osobny trener/ skaut/ dyrektor (kiedyś tu ktoś nawet napisał, że za wystawianie Pawełka w bramce też nie był odpowiedzialny Skorża, tylko Kazimierski ).
Aaa... rozumiem. A dziwne, bo wydawało mi się, że po zwolnieniu Bednarza jak byk stało w komunikatach, że jego obowiązku przejmie na siebie nadtrener.
|
Jeżeli tak wyobrażałeś sobie ten słynny angielski model, że Skorża weźmie na siebie każdy obowiązek, to muszę Ci pogratulować tej wyobraźni (a może nieznajomości realiów?). Trener w tym wariancie własnie jest odpowiedzialny za wszystko, bo koordynuje działania tych poszczególnych osób. Jeżeli siatka skautów znajdzie konkretnego zawodnika i trener się na niego zdecyduje, to na nim ciąży odpowiedzialność za powodzenie tego transferu. Do czasu zwolnienia Bednarza, winą za niepowodzenia transferowe można było obarczyć własnie dyrektora sportowego. Teraz kontrakt podpisze Issa Ba i odpowiedzialność za to czy ten zawodnik się sprawdzi bierze na siebie Skorża. Jeżeli tym razem odpadniemy z pucharów ze względu na złą politykę personalną, to swoją głową za to odpowiada trener.