Wyświetl pojedynczy post
Galonek
Senior Member
 
 
Od: 05.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3496
Stary 07.02.2010, 21:15
Do FraMat: W porządku, w końcu każdy ma swoje subiektywne odczucia. Szanuję twoje stanowisko, jednak się z nim nie zgadzam. Na wstępie napiszę, że również dla mnie tamte czasy nie są zamierzchłą historią. Sądzę natomiast, że na twoją bardzo krytyczną ocenę Dawidowskiego wpływa jego nieudana przygoda z Wisłą. Zanim "Dawid" trafił do nas, z roku na rok grał lepiej. W każdym kolejnym sezonie strzelał więcej bramek. Odpowiednio 1, 5, 7, 9 i 12 w samej lidze. Do sezonu bezpośrednio poprzedzającego transfer do Wisły kontuzje praktycznie go omijały. A i nawet w tym ostatnim sezonie zagrał w 14 spotkaniach, w których zdobył 2 gole. To prawda, że nie był to wynik rzucający na kolana, ale jeśli miałbym być złośliwy, to napiszę, że przymierzany do Wisły Dawid Nowak może pochwalić się takim samym wynikiem. Fakt ten nie przeszkadza w określaniu go mianem czołowego piłkarza ligi (nota bene poleca go sam Paweł Brożek). Warto zauważyć, że Dawidowski nie zawsze występował na pozycji napastnika (tak było na przykład w meczu el. ME 2004 ze Szwecją rozegranym w Solnej). Patrząc na jego osiągnięcia, działacze Wisły mieli prawo liczyć, że będzie dużym wzmocnieniem. Na zakończenie napiszę, że zdarzyło mi się oglądać go na żywo na stadionach ekstraklasy (nie w meczach przeciwko Wiśle) i nietrudno było spostrzec, że na boisku nie był ustawiany jako typowy snajper. Odmawianie Dawidowskiemu bycia czołowym piłkarzem w lidze nie jest moim zdaniem fair. Mowa przecież o piłkarzu, który w ciągu niecałych 2 lat rozegrał 10 spotkań w reprezentacji Polski, w tym 4 eliminacyjne do Euro 2004, za którego zapłacono 400 tys. euro. Prezesowi Cupiałowi pieniądze musiałyby chyba się uszami wysypywać, żeby za ligowego szaraka zapłacił prawie pół miliona. Jeśli spojrzymy na ostatnie okienka transferowe, to trzeba stwierdzić, że chyba się nie wysypują.
Odpowiedz cytując