|
Pewność mają tylko ci, którzy osobiście przeprowadzali transakcję. My, kibice wiemy to co zaserwowali nam dziennikarze. Nie wydaje mi się jednak sensowne dopłacanie do Zieńczuka 400 tys. euro za piłkarza, co do którego klub nie jest przekonany. W końcu za sumę 900 tys. euro, jaką wydano na obu zawodników łącznie, w tamtych czasach możnaby pozyskać lepszego piłkarza niż Zieńczuk. W dodatku wówczas klub wypłacałby jedną, a nie dwie (wysokie) pensje. Po zebraniu tego wszystkiego do kupy odpowiedź dotycząca zakupu "Dawida", jakoby na doczepkę, nasuwa się sama. A fakt, że Dawidowski był wtedy czołowym piłkarzem nie podlega żadnej dyskusji.
|