|
Źle ci się wydawało. Nie musieliśmy go brać w pakiecie z Zieńczukiem. W dodatku wówczas Dawidowski był już uznanym graczem ligowym i etatowym reprezentantem kraju. Zieńczuk z kolei był dopiero wschodzącą gwiazdą, a występami w Wiśle miał ugruntować swoją pozycję. Poza tym rzeczywiście ciekawy to pakiet, że za obu zapłacono prawie tyle samo, w dodatku niemało. Żeby było jasne, nie jestem fanem Dawidowskiego, zresztą w czym miałbym mu kibicować, zjadaniu czipsów na trybunach?
|