Cupiał się wcale nie pogubił tylko banki (wierzyciele) zmusiły go do oszczędności (już kilka lat temu). I pierwszą "ofiarą" była Wisła - bo mając już olbrzymi dług nagle musiała być samowystarczalna. A w "spadku" musi obsługiwać i kiedyś spłacić swój dług wraz z odsetkami dla Tele-Foniki. A który klub w Polsce jest rentowny? Wcześniej - do problemów Cupiała i jego firmy z bankami był to faktycznie wirtualny dług, teraz na tych należnościach dla Tele-Foniki teoretycznie może położyć rękę bank.
Gdyby nie złe zarządzanie w Tele-Fonice i tamtejsze problemy z wierzycielami mielibyśmy cały czas miodzik jak na warunki polskie... teraz nawet gdyby Cupiał chciał nam dogodzić to mogłyby się wkurzyć banki bo nie dość że zadłużony po uszy i prosi o restrukturyzację długu to jeszcze ma kosztowne hobby w postaci Wisły
Możliwości są 3:
1. Klub teoretycznie stanie się do końca samowystarczalny i zacznie zarabiać na siebie, swoje ambitne wyniki i zacznie spłacać dług. Dla mnie mało prawdopodobne. (Oszczędzanie na czym się da - np. juniorach)
2. Cupiał i Tele-Fonika pozbędą się sami swoich problemów (nowy udziałowiec?) i Wisła odżyje. Albo jakiś program naprawczy długofalowy dla Tele-Foniki? Możliwe ale hmmm kiedy?
3. Przy dobrej koniunkturze Cupiał sprzeda klub innemu inwestorowi.
(jest jeszcze 4 rozwiązanie czyli upadłość Wisły ale to by się nikomu nie opłacało nawet bankom więc ten scenariusz odrzucam)
I mimo tego ja jako kibic Wisły cieszę się że gramy o MP i nie płaczę
