Wyświetl pojedynczy post
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1775
Stary 06.02.2010, 23:13
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Przy obecnym traktowaniu ME przez nasz klub nie mamy chyba prawa wymagać zbyt wiele.

Ale to nie jest tak, że nikogo sensownego stamtąd nie wyciągnęliśmy:
Kokoszka, Małecki, Kowalski, Mączyński i Leszczak to gracze, którzy albo już dobili do poziomu ligowego, albo mają/mieli na to szanse. Czy to taki zły wynik?

Inna rzecz, że taki Burliga jest w wieku 23 lat trzymany na ławce i wpuszczany na 60 sekund meczu przez Skorżę - i to są jawne jaja, bo albo się nadaje na zmiennika, albo w ogóle nie powinno go już w klubie być. Co ciekawe, o tym samym w niedawnym w wywiadzie wspominał Jarosz.

Na dobrą sprawę, u nas nic nie działa jak powinno i szkolenie młodzieży nie jest tu wyjątkiem.
Wisła Kraków jest od lat klubem pod wielką presją wyniku. Kiedyś porażki mnie rozczarowywały. Dzisiaj uważam ,że Wiśle potrzeba jednego spokojniejszego sezonu bez takiej presji. Sezonu w którym młodsi zawodnicy mieliby szansę rozegrać więcej spotkań, zebrać doświadczenia. Żeby nie było tak ,że Skorża ma być MP i po tym z każdej porażki musi się tłumaczyć, świecić oczami. Jeżeli naszym celem jest przebudowa ,wkomponowanie chociażby tych kilku wychowanków to warto podjąć to ryzyko. Praktyka pokazuje ,że ten sztuczny, rodzimy, ligowy wielki bój o puchary to w gruncie rzeczy bój o przepustkę do kolejnego blamażu ,rozczarowania,dostąpienia zaszczyty obnażenia własnych braków,nieprzygotowania, zacofania, konstatacji ,że spadliśmy jeszcze niżej niż rok wcześniej.W naszym wypadku to także szansa aby kolejny raz nie wyciągnąć ,żadnych wniosków.

PS. MACIUŚ. To jest grzech pierworodny współczesnej Wisły. Na krótką metę mocne wejście Cupiała się każdemu podobało. Były efekty. Czas pokazał ,że to rozwiązanie nie było najlepszym.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 06.02.2010 o godz. 23:21.
Odpowiedz cytując