1q2 napisał(a):

Z tym graniem w zimie to jest jednak problem - Niemiachy mimo iż są bardzo blisko nas, mają jednak nieco cieplejszy klimat.
Moim zdaniem najlepszym wyjście byłby wariant rosyjski, czyli wiosna-jesień z krótką przerwą letnią
|
Nie zgodzę się.
Czy te 100-200 km do Berlina, Rostock, Hamburga aż tak zmienia klimat, że musimy zaczynać grać z 50 dni później ? Jednocześnie wymagając od klubów inwestycje w podgrzewaną murawę...
Z powodzeniem możnaby ruszać z początkiem lutego. Ta zima jest ewenementem na całym kontynencie, ale przecież ostatnimi laty styczeń / luty mijały niemal bez śniegu.
Powiększyć ligę do 18 zespołów - na początek wystarczy te 6 spotkań więcej. Chłopy muszą grać jak najwięcej
o stawkę (nie z bananem na ustach z Szachtarem gdzieś w Turcji) by podnosić swoje umiejętności - to jest przecież k**** ich zawód. Obecnie o stawke to oni grają z 7-8 miesięcy w roku, reszte albo odpoczywają, albo truchtają, albo sparują. Pokażcie mi kraj z systemem:
- styczeń - urlop, zgrupowanie, truchtanie, sparingi
- luty - zgrupowanie, truchtanie, sparingi
- marzec, kwiecień, maj - jak nie grasz w PP to ze 13 (sic!) meczów, z czego marzec to słynne "wchodzenie w rytm meczowy", w kwietniu to już połowa ligi przechodzi obok meczów (ani nie spadną, ani nie grożą im puchary)
- czerwiec - urlop (raz na kilka lat z 10 biedaków musi pojechać z reprą na jakiś turniej, ale spoko, tylko na 3 mecze)
- lipiec - urlop/ pod koniec miesiąca zgrupowanie/truchtanie
- sierpień - sparingi, początek ligi (szukanie "rytmu meczowego")
- wrzesień - zanim złapią "rytm meczowy" - odpadnięcie z pucharów europejskich, zostaje liga
- październik , listopad - liga (przerwy na repre)
- grudzień - 1-2 mecze, urlop
Szkoda słów.